Marek Klin był zdruzgotany,  gdy  o godzinie 14 w Boże Narodzenie wszedł do chlewni i zauważył, że część tuczników  leży w swoich kojcach bez oznak życia. W chlewni było wyczuwalne duże stężenie amoniaku. Pan Marek szybko skontaktował się z sołtysem i z Powiatowym Lekarzem Weterynarii. Po upływie godziny lekarz przybył na miejsce, diagnoza była jednoznaczna - zwierzęta padły z powodu zbyt wysokiego stężenia amoniaku w powietrzu.

Amoniak w pomieszczeniach dla zwierząt wydziela się z rozkładu odchodów zawierających azot, a przede wszystkim moczu. Powoduje on ostre podrażnienia spojówki oka i błon śluzowych narządów oddechowych, wchłonięty zaś przez organizm wywołuje objawy ogólnego zatrucia, ponieważ rozpuszcza czerwone ciałka krwi. Amoniak działa również szkodliwie na układ nerwowy. Duża wilgotność powietrza, która występuje w chlewniach, potęguje szkodliwe działanie amoniaku.

Wina stoi po stronie dostawcy prądu czyli ENERG-i z oddziałem w Gdańsku. Nikt wcześniej nie uprzedzał, że mogą wystąpić przerwy w dostawie prądu. Wentylacja była sprawna, a chlewnia była szczelna, aby ograniczyć straty ciepła – tak mówi Marek K. Hodowca skontaktował się z ENERG-ą, tam został poinformowany, że należy przesłać zestaw dokumentów potwierdzających zdarzenie i poniesione straty. Dopiero wtedy firma będzie mogła się ustosunkować do zaistniałej sytuacji. Marek K. dopełnił wszystkich wymagań, jakie przedstawiła ENERG-a. W postawionym oskarżeniu zastrzegł sobie 7-dniowy okres na odpowiedź firmy. Od tego czasu minęły już ponad dwa tygodnie, a ENERG-a nadal milczy.

Poniesione koszty obejmowały zwierzęta (o łącznej masie 6265 kg), na które hodowca miał kontrakt z firmą Animex, oraz przeprowadzenie utylizacji padłych tuczników. Większość kosztów utylizacji poniosła ARiMR. W sumie straty z powodu całego zdarzenia  oszacowano na 31000 zł.

Animex wykazał się zrozumieniem w stosunku do trudnej sytuacji hodowcy i poinformował, że pan Marek nie zostanie obciążony karą za niedotrzymanie kontraktu. Również nie straci premii, a dodatkowo w przyszłości może liczyć na tzw. „10 gr więcej do kg mięsa”.

Podobał się artykuł? Podziel się!