Oceny ostatnich 18 lat w branży podjął się Marian Kapłon z Krajowego Związku Pracodawców - Producentów Trzody Chlewnej. Wyniki jego analiz okazały się zaskakujące. Przygotowałem zestawienie polegające na porównaniu kosztów produkcji w 1993 roku oraz w dwóch pierwszych miesiącach tego roku. Mamy więc porównanie z przestrzeni ostatnich 18 lat. Wprawdzie spodziewałem się określonych wyników, ale muszę przyznać, że niektóre z nich mnie zaskoczyły. Generalna konkluzja z tego porównania jest taka, że koszty produkcji w tych 18 minionych latach rosły dwa razy szybciej niż cena żywca. Co to oznacza? W praktyce gdyby nie nastąpiła równoległa zwyżka efektywności produkcji to w Polsce nie powinno być już żadnego rolnika zajmującego się hodowlą trzody chlewnej. Nie sposób bowiem dopłacać do produkcji w tak długim okresie.

Powszechnie uważa się, że za brakiem opłacalności produkcji wieprzowiny stoją drogie zboża. Pasza stanowi bowiem od 60 do 70% kosztów produkcji trzody chlewnej. To prawda, ale nie do końca.
Ceny pasz wzrosły przez ostatnie 18 lat czterokrotnie. Ale koszt mączki rybnej poszedł w górę, aż sześciokrotnie. Ku mojemu zdumieniu najbardziej zdrożała paliwa stałe. I tak na przykład węgiel zanotował wzrost dziewięciokrotny. Koszty pracy to już wzrost siedmiokrotny. Nie wiem czemu zauważa się tylko wzrost kosztów zbóż. Mówiąc o opłacalności produkcji trzody chlewnej zawsze trzeba pamiętać o cenach nośników energii oraz białka - podsumowuje swoje obliczeni Marian Kapłon.

Podobał się artykuł? Podziel się!