PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Płynne żywienie - za czy przeciw?

Płynne żywienie - za czy przeciw? We współczesnej produkcji żywca wieprzowego dominuje technologia żywienia zwierząt przy udziale pasz treściwych

Autor: Bartosz Wojtaszczyk

Dodano: 30-04-2017 08:31

Tagi:

Ostatnie lata przyniosły pewien wzrost popularności zastosowania technologii płynnego żywienia świń. System ten ma wiele zalet, lecz także pewne ograniczenia.



We współczesnej produkcji żywca wieprzowego dominuje technologia żywienia zwierząt przy udziale pasz treściwych. W skład mieszanek paszowych wchodzą najczęściej surowce takie, jak śruty ze zbóż i nasion roślin strączkowych, śruty poekstrakcyjne i inne. Pasze takie charakteryzują się bardzo wysoką koncentracją suchej masy: zazwyczaj wynosi ona ok. 88 proc. Alternatywą dla tego systemu żywienia jest system żywienia paszą płynną.

Sama idea płynnego żywienia (zwanego także żywieniem "na mokro") nie jest naturalnie wynalazkiem ostatnich lat. W chowie świń ten system żywienia stosuje się od wieków, skarmiając w ten sposób wymieszane z wodą śruty zbożowe, otręby czy parowane ziemniaki. Wraz ze wzrostem wielkości stad, jaki obserwowaliśmy w ciągu ostatnich kilku dekad, system ten został właściwie cał-kowicie wyparty przez żywienie paszami treściwymi, głównie ze względu na bardzo dużą pracochłonność. Ostatnie kilkanaście lat przyniosło jednak pewien wzrost zainteresowania żywieniem zwierząt paszą płynną. Oczywiście, zmieniła się technologia. Parnik i wiaderko zastąpione zostały przez skomplikowane systemy, nad działaniem których czuwa komputer. Nakłady pracy związane z obsługą systemu sprowadzają się w zasadzie jedynie do dostarczenia surowców paszowych do zasobników. Zalet płynnego żywienia jest więcej, system ten ma jednak także swoje ograniczenia, które sprawiają, że nie na każdej fermie możliwe jest zastosowanie go.

Zanim napiszemy więcej na temat wad i zalet płynnego żywienia, warto pokrótce omówić zasadę działania samego systemu. Zacznijmy od początku: poszczególne rodzaje pasz ładuje się do specjalnych zasobników. Następnie za pośrednictwem przenośników ślimakowych zostają przemieszczone do mieszalnika. Jego zadaniem jest rozdrobnienie i wymieszanie komponentów paszowych na homogenną zawiesinę. Przy pomocy specjalnej pompy mieszanina zostaje następnie wtłoczona do systemu rur, który rozprowadza ją po całym obiekcie. Nad pracą instalacji czuwa naturalnie komputer, a także cała masa czujników na bieżąco kontrolujących pracę poszczególnych podzespołów. Niektóre systemy sprzężone są również z wagą zainstalowaną w jednej z komór tuczarni, co pozwala uzyskać dostęp do informacji na temat aktualnej m asy tuczników.

DUŻE OSZCZĘDNOŚCI

Do najważniejszych zalet instalacji żywienia na mokro zaliczyć należy możliwość skarmiania pasz o wysokiej zawartości wody. O ile w klasycznych systemach żywienia stosowanie choćby kiszonego ziarna kukurydzy (ok. 30 proc. wody) stanowi już spory problem, to w instalacji płynnego żywienia bez problemu skarmiać można nawet surowce zawierające ponad 90 proc. wody, np. serwatkę czy świeży wywar gorzelniany. To właśnie możliwość skarmiania ubocznych pasz pochodzących z przetwórstwa rolno-spożywczego jest największym plusem płynnego żywienia. Pasze takie, jak pulpa ziemniaczana, młóto browarniane, odpady piekarnicze czy wspomniana wcześniej serwatka i wywar gorzelniany stanowią cenne źródło substancji pokarmowych. Jednocześnie w wielu rejonach kraju wciąż można je nabyć za symboliczne wręcz pieniądze. Jeśli w pobliżu naszego gospodarstwa znajduje się mleczarnia, krochmalnia czy browar, to można pozyskać źródło niedrogiej, lecz wartościowej paszy. To samo dotyczy możliwości skarmiania wysokich dawek kiszonego ziarna kukurydzy. Kiszenie jest kilkukrotnie tańsze od suszenia, a tak zakonserwowane ziarno charakteryzuje się podobną wartością paszową, jak ziarno suszone.

Oszczędności, jakie można osiągnąć, stosując instalacje płynnego żywienia, robią wrażenie: jak mówi nam jeden z rolników korzystających z tego systemu, sięgają one 40 zł na jednym tuczniku w całym okresie wzrostu. Ma to szczególne znaczenie w okresie załamania cen świń - wspomniane 40 zł często decyduje o utrzymaniu opłacalności produkcji.

Kolejna zaleta płynnego żywienia to również lepsza strawność paszy. Uprzednie namoczenie poprawia kontakt cząstek paszy z enzymami przewodu pokarmowego świń. Jednocześnie niektóre instalacje mają funkcję wstępnej fermentacji, podczas której część trudno strawnych związków obecnych w paszy zostaje rozłożona przez mikroorganizmy. Pasza taka pełni dodatkowo funkcję probiotyczną. Pasza płynna jest także często bardziej smakowita od suchej mieszanki treściwej, co skutkuje wyższym pobraniem przez tuczniki. Wszystko razem pozwala osiągnąć wyższe przyrosty i lepsze wykorzystanie paszy niż w tradycyjnym żywieniu.

Dodatkową korzyścią wynikającą z zastosowania instalacji płynnego żywienia jest możliwość precyzyjnej kontroli składu paszy, a także możliwość płynnej zmiany składu dawki pokarmowej. Komputery sterujące systemami płynnego żywienia operują zazwyczaj na tzw. krzywej żywienia, co pozwala idealnie dopasować skład paszy do aktualnych potrzeb pokarmowych zwierząt. Potrzebne są do tego naturalnie dane dotyczące składu chemicznego stosowanych komponentów. Jednocześnie system stale kontroluje ilość pobieranej paszy, a obecna w tuczarni waga pozwala na kontrolę przyrostów i współczynnika wykorzystania paszy. To ważne nie tylko dla celów statystycznych: pozwala np. zaobserwować niedostrzegalne gołym okiem spadki pobrania paszy. Dzięki temu w porę możemy podjąć działania korygujące. Takie możliwości nie są niestety dostępne w klasycznych systemach żywienia paszą suchą. Można je co najwyżej spotkać w rzadko wykorzystywanych w naszym kraju systemach żywienia multifazowego.

Mówiąc o zaletach żywienia paszą płynną, trudno też nie docenić ograniczenia zapylenia powietrza. W obiektach, w których stosuje się tradycyjne żywienia paszą suchą, może być ono znaczne. Wpływa ono negatywnie na funkcjonowanie układu oddechowego zwierząt, pogarsza warunki higieniczne panujące w obiekcie, a przede wszystkim jest źródłem sporych strat paszy. Wymieszanie pasz treściwych z wodą pozwala wyeliminować całkowicie problem pylenia. Zaletą tego rodzaju systemów jest także znaczne ograniczenie pracochłonności produkcji.

WADY PŁYNNEGO ŻYWIENIA

Niestety, jak wszystkie systemy, także instalacje płynnego żywienia mają swoje ograniczenia. Najważniejszym z nich jest dostęp do opisanych powyżej produktów ubocznych pochodzących z przetwórstwa rolno-spożywczego. To właśnie zastosowanie tego typu pasz generuje największe oszczędności w żywieniu zwierząt. Wiele zależy bowiem od regionu kraju, w którym położone jest nasze gospodarstwo. Są rejony, gdzie ze względu na dużą liczbę zakładów przetwórczych dostęp do takich pasz jest praktycznie nieograniczony. Z kolei tam, gdzie liczba przetwórni jest niewielka, możemy mieć problemy z pozyskaniem na nasze cele wystar-czających ilości pasz. Dodatkowo sprawę pogarsza zagęszczenie obiektów wyposażonych w systemy żywienia "na mokro". Tam, gdzie jest ich sporo, paszy może nie wystarczyć dla wszystkich. Wysoki popyt na surowce może również doprowadzić do tego, że ich cena wcale nie będzie symboliczna.

Dyskusyjne jest również samo zastosowanie produktów ubocznych przemysłu rolno-spożywczego. Niewątpliwe są one źródłem sporych oszczędności, niestety, poważną wadą tego typu pasz jest zmienny skład chemiczny. W szczególności dotyczy to odpadów piekarniczych, ale także innych pasz okazjonalnych. Mimo iż instalacja sama w sobie daje możliwości dokładnego bilansowania składu mieszanki, stosując takie komponenty precyzyjne żywienie świń nie jest prostym zadaniem. Minusem większości produktów ubocznych jest także ich niska trwałość. Wysoka zawartość wody sprawia, iż bardzo łatwo ulegają one procesom mikrobiologicznym pogarszającym ich jakość. Może to prowadzić do pogorszenia kondycji zdrowotnej naszego stada i obniżenia wyników tuczu. Stąd też pasze o wysokiej zawartości wody skarmiać należy na bieżąco lub jeżeli to możliwe, zakonserwować je (np. poprzez zakiszenie w rękawie foliowym).

Do innych wad systemów płynnego żywienia należy zaliczyć większe zużycie wody, podwyższoną produkcję gnojowicy, a także trudności z utrzymaniem higieny instalacji.

Jednak podstawowym ograniczeniem dla rozwoju systemów płynnego żywienia wciąż pozostaje koszt ich

zakupu. Według naszych informacji koszt wyposażenia tuczarni o obsadzie 1000 stanowisk w instalację płynnego żywienia to wydatek rzędu 200 tys. zł. Nawet biorąc pod uwagę potencjalne korzyści wynikające z jego zastosowania, dla wielu inwestorów pozostaje to niestety barierą nie do przejścia.

WARTO CZY NIE?

Pomimo opisanych powyżej słabych punktów płynnego żywienia świń trudno zignorować tak duże oszczędności, jakie może ono nam przynieść. W przypadku tuczarni o obsadzie 1000 sztuk roczne oszczędności osiągnięte przez zastosowanie tego systemu sięgnąć mogą nawet 150 tys. zł. Kwota ta z pewnością robi duże wrażenie. Przed podjęciem decyzji o inwestycji w taką instalację należy jednak starannie przeanalizować sytuację gospodarstwa. Podstawowym warunkiem uzasadniającym wyposażenie fermy w system płynnego żywienia jest stały, całoroczny i pewny dostęp do pasz odpadowych. Jeżeli w naszej okolicy znajdują się tego typu zakłady, inwestycja ma rację bytu. Jeśli takich zakładów brak lub dostawy pasz odpadowych byłyby nieregularne lub sezonowe, zakup instalacji żywienia na mokro byłby wydatkiem, który prawdopodobnie nigdy się nie zwróci.

Ważna jest także skala produkcji. Według naszych informacji inwestycja w płynne żywienie świń zasadna jest w przypadku obiektów o obsadzie 1000 stanowisk tuczowych lub większych. W przypadku mniejszych chlewni okres zwrotu inwestycji byłby niestety bardzo długi. Duże oszczędności, jakie osiągnąć można przy zastosowaniu płynnego żywienia, robią wprawdzie duże wrażenie, jednak nieprzemyślana inwestycja będzie dla nas źródłem strat, a nie oczekiwanego zysku.

Artykuł ukazał się w marcowym numerze miesięcznika "Farmer"

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (2)

  • NEO 2017-05-02 12:22:59
    Pozwolę się nie zgodzić z faktem że w przypadku braku surowców odpadowych nie opłaca się żywić na mokro. Najważniejszym atutem jest codzienna kontrola zużycia paszy co pozwala na bieżąco wyłapać problemy z przyrostami czy chorobami i błyskawicznie zrobić korektę a nie czekać 3 mies. tucząc na sucho i myśleć czemu mało urosły itp. Po drugie artykuł jest pisany widzę na podstawie instalacji firmy Wesstron której bardzo dużo brakuje do najlepszych firm oferujących ten system. Co ciekawe lepsze zyski można osiągnąć żywiąc prosięta płynnie ale to już wyższa szkoła jazdy i instalacja jest dużo droższa i skomplikowana
  • linkolm 2017-04-30 18:56:12
    W zasadzie w małych gospodarstwach też takie żywienie było by oszczędnością.Po prostu trzeba zastosować inny system zadawania paszy np.traktorek ogrodowy z beczką na wózku.Często w małych i średnich gospodarstwach paszę sypie się w koryta i polewa wodą,a nigdy nie zwilżysz karmy równomiernie co powoduję,że świnie się przepychają,mieszalnik natomiast wymiesza paszę z wodą równomiernie.
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 23.20.7.34
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!