- Niestety potencjał rozrodczy stada nie jest właściwie wykorzystywany, ponieważ w większości gospodarstw w  kraju średnia liczba odchowanych i sprzedanych prosiąt  od jednej loch nie przekracza 16 sztuk, a w krajach o wysokim poziomie hodowli liczba ta wynosi w chwili obecnej 20-22 sztuki – mówi prof. Damian Knecht z Zakładu Hodowli Trzody Chlewnej Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu.

Każde zdrowe  prosię/tucznik więcej  to szansa na przekroczenie progu rentowności. Produkcja żywca wieprzowego może być opłacalna (przy korzystnych relacjach cenowych), gdy otrzyma się od lochy w roku co najmniej 21 prosiąt, które ukończą tucz.

- Tuczniki te muszą charakteryzować się dobrą mięsnością, co w dużym stopniu gwarantuje pochodzenie po dobrej jakości ojcu. Liczba takich knurów jest ograniczona, zatem wskazane jest ich bardzo intensywne wykorzystanie, co można uzyskać poprzez stosowanie inseminacji.  Będzie ona efektywna wtedy, gdy użyte w niej knury będą charakteryzowały się dobrą jakością nasienia. Z punktu widzenia efektywności inseminacyjnego użytkowania knura istotna jest liczba ruchliwych plemników w ejakulacie, ponieważ od niej zależy liczba możliwych do wykonania dawek inseminacyjnych. Należy nadmienić, że nie tylko ilość plemników gwarantuje zapłodnienie odpowiedniej liczby komórek jajowych, ale również ich jakość. W związku z tym poszukuje się nowych metod laboratoryjnych oceny nasienia – tłumaczy profesor.