Początki prac nad uzyskaniem świń rasy puławskiej, datuje się na rok 1926. Największą rolę odgrywała ona w latach 50-tych, kiedy to świnie puławskie stanowiły około 10 proc krajowego pogłowia trzody chlewnej. Niestety rasa ta nie była w stanie konkurować z nowymi, bardziej mięsnymi i szybciej rosnącymi genotypami. W latach 90 – tych, pogłowie rasy puławskiej spadło poniżej 100 szt, co stwarzało realne ryzyko wyginięcia. W następnych latach populacja „puławiaków” była systematycznie odtwarzana. Niestety, w ostatnich latach zaczyna w szybkim tempie spadać: według stanu z dnia 1 listopada bieżącego roku, w Polsce pod oceną znajduje się 455 loch. To bardzo mało.. Jeszcze kilka lat temu liczebność populacji przekraczała bowiem 1000 szt. Spadek pogłowia, jest przypuszczalnie wynikiem obecnej sytuacji na rynku żywca wieprzowego – w kraju niskie jest bowiem ogólne pogłowie loch. Populacja loch wielkości 455 osobników nie stanowi gwarancji zachowania zasobów genetycznych, poza tym grozi wzrostem stopnia wsobności. Dlatego, niezbędne jest stałe zwiększanie pogłowia loch rasy puławskiej. Absolutne minimum to 500 szt, a optymalna liczebność populacji, to 1500 loch – mówi nam dr inż. Magdalena Szyndler – Nędza z Instytutu Zootechniki w Balicach. 

Niepokój budzić może fakt, że w ciągu ostatnich dwóch lat, liczebność populacji loch rasy puławskiej spadła aż o 40 proc. Jeszcze na początku 2013 roku, liczyła ona około 750 szt. 

Podobał się artykuł? Podziel się!