W piątek 21 lutego wyznaczony został na terenach trzech województw, a dokładnie na terenie powiatów województwa podlaskiego: sejneńskiego, sokólskiego, części augustowskiego i białostockiego, bielskiego, hajnowskiego, siemiatyckiego; województwa mazowieckiego: powiat łosicki, a także na terenie województwa lubelskiego w powiatach bialskim i włodawskim obszar zagrożenia afrykańskim pomorem świń.

Na tym terenie hodowcy nie mogą bez zezwolenia powiatowego lekarza weterynarii dokonywać przemieszczania zwierząt. Uzyskanie takiego zezwolenia w zasadzie niczego jednak nie gwarantuje ponieważ zwierzęta z tych terenów nie mogą być przemieszczone poza wyznaczony obszar, co w praktyce oznacza, że muszą być ubijane właśnie w obrębie strefy zagrożenia.

Problem wydawać by się mogło rozwiązany – jednak nic bardziej mylnego! Ubojnie bowiem również zostały obarczone pewnymi restrykcjami co w praktyce uniemożliwia im ubój zwierząt – dlatego też wiele z nich wstrzymało działalność. Dochodzą również głosy o pierwszych zwolnieniach w zakładach uboju na ścianie wschodniej!

- Sytuacja jest katastrofalna! Nie dotyka ona bowiem jedynie hodowców, a całego sektora – tłumaczy hodowca z Podlasia. Zarówno hodowcy, którzy obecnie dokładają do produkcji, jak i zakłady mięsne, które wstrzymują skupy zwierząt, a na firmach zaopatrujących gospodarstwa kończąc – łącznie z lekarzami weterynarii! Każdy w tej chwili liczy jedynie straty z powodu wystąpienia ASF w naszym kraju – dodaje oburzony hodowca.