PRZEGLĄD PRASY: Jednak zdaniem ekspertów dopłaty te w polskich warunkach mogą nie przynieść oczekiwanych efektów. Jak wyjaśnia Witold Choiński, prezes Polskiego Związku Producentów, Eksporterów i Importerów Mięsa Polskie Mięso", poziom zainteresowania przechowywaniem mięsa jest nie do oszacowania, poza tym mogą pojawić się problemy z miejscem w chłodniach, a unijna pomoc uwarunkowana jest wyłożeniem przez hodowców własnych funduszy.

Podobnie uważa Jan Krzysztof Ardanowski, wiceminister rolnictwa. Jego zdaniem same dopłaty do przechowywania wieprzowiny są niewystarczające. Dlatego Polska domaga się od Brukseli uruchomienia dotacji do eksportu półtusz poza Unię. Jednak według Choińskiego nawet gdyby Komisja Europejska zgodziła się na takie dopłaty, to Polska prawdopodobnie i tak nie wykorzystałaby w pełni tego instrumentu z powodu zamkniętego dostępu do rynków wschodnich. Taka decyzja przyniosłaby za to korzyści krajom, których te ograniczenia nie dotyczą: Niemcom, Holandii i Danii.

KE zgodziła się na dopłaty do prywatnego przechowywania półtusz wieprzowych ze względu na trudną sytuację na rynku trzody w licznych krajach Unii. Spadek opłacalności chowu był spowodowany wzrostem cen zbóż. Sytuację mają poprawić unijne dopłaty, które wpłyną na podwyższenie cen skupu. Jak podała Agencja Rynku Rolnego, wysokość dopłat będzie się wahać od 164 do 421 euro za tonę, w zależności od długości przechowywania oraz gatunku mięsa. Zdaniem ekspertów cena trzody w ciągu najbliższych miesięcy powinna wzrosnąć ze względu na redukcję stad. Od początku roku cena żywca wieprzowego spadła o ok. 2 proc, a w samym październiku o 4 proc.

Źródło: Dziennik

Podobał się artykuł? Podziel się!