Podczas III Międzynarodowego Forum Żywieniowego Firmy Josera, ekspert francuskiego instytutu podkreślał, że import żywych zwierząt jak i mięsa wieprzowego do Polski w najbliższym czasie na pewno nie zmaleje.

- Pogłowie świń w Polsce z roku na rok maleje, a tutejsi producenci z branży miesnej ciągle potrzebują mięsa na handel. Dodatkowo sąsiedztwo z Białorusią, Ukrainą i Rosją powoduje, że Polska jest kanałem dystrybucyjnym europejskiej wieprzowiny na tamte rynki. I nawet gdy występują chwilowe problemy z handlem z którymkolwiek z tych krajów to poziom eksportu w tamtym kierunku pozostaje stabilny – mówił van Ferneij.

Według analityka to powoduje, że niemieckie, duńskie, czy holenderskie koncerny zajmujące się ubojem trzody chlewnej coraz częściej postrzegają Polskę jako dobry kraj do rozwijania tu swoich zakładów, tak aby być bliżej wschodniego rynku.

- Polska dla takich firm jak Tonies, Vion, Dannish Crown staje się atrakcyjnym miejscem do lokowania interesów. Koszty produkcji są niższe niż w Danii, czy w Niemczech dodatkowo są tu upadłe zakłady, które niszczeją, a można by było je zmodernizować i prowadzić produkcję na wysokim poziomie – wyjaśniał Jan Peter van Ferneij.

Dania, czy Holandia nie mają dużych możliwości aby tuczyć i ubijać zwierzęta w obrębie swoich krajów jest to uwarunkowane m.in. niewielką powierzchnią tych krajów, restrykcjami środowiskowymi ale też wysokimi kosztami uboju, które generują wysokie stawki pracowników linii produkcyjnych w zakładach mięsnych.

- Stawki pracowników na linii produkcyjnej w zakładach mięsnych w Danii i Holandii są wysokie sięgają nawet 20 euro/h. Dlatego koncerny chętniej budowały swoje ubojnie w Niemczech, gdzie średnia płaca pracownika wynosi około 5 euro/h. Jednak to w niedługim czasie może ulec zmianie. Niemieckie związki zawodowe są blisko wywalczenia wyższej minimalnej płacy pracowników ubojni. Proponowana stawka to 8-9 euro/h. Jeśli to się stanie, to w najbliższym czasie ubój świń w Niemczech może być droższy i mniej opłacalny. Dlatego już teraz niektóre koncerny myślą, aby produkcję przenieść na wschód Europy, w tym do Polski – tłumaczył van Ferneij.