Loch prośnych mamy mniej o 1/5 w porównaniu do I kw. 2007 r., prosiąt o 15%, a warchlaków i tuczników o blisko 11%. Wszystko na to wskazuje, że smakosze karkówki będą ją nadal zajadali, z tym, że nie będzie ona pochodziła z krajowej produkcji. Importerzy wieprzowiny już zacierają ręce. Spadek produkcji żywca wieprzowego nad Wisłą już spowodował zmiany tendencji w handlu zagranicznym. W 2007 r. sprzedano za granicę blisko 300 tys. t mięsa, żywca i przetworów, czyli o 13% mniej niż w 2006 r. Jednakże, za granicą niechętnie kupują nasze przetwory. W strukturze eksportu dominowała wieprzowina nieprzetworzona.

Ze światowej potęgi w produkcji wieprzowiny stajemy się Kopciuszkiem. Import wieprzowiny wzrósł kolosalnie – aż o 47%! W ub.r. sprowadzono do Polski ponad 260 tys. t mięsa.

Eksport naszego mięsa wieprzowego będzie mniejszy – szacują eksperci z IERiGŻ oraz przedstawiciele organizacji branżowych.

Silna złotówka także przyczynia się do wzrostu importu. Od stycznia do kwietnia br. sprowadzono do Polski 125 tys. t wieprzowiny. Ta ilość jest dwukrotnie większa od tej, która była sprowadzona w analogicznym okresie 2007 r. Wieprzowiny przywożona jest do naszego kraju przede wszystkim z Danii, Niemiec i Holandii.

W tym roku – szacują eksperci – do Polski wpłynie blisko 400 tys. t wieprzowiny i staniemy się importerem netto tego mięsa!

Według znawców tematu Polsce potrzebna jest promocja mięsa na innych rynkach, w tym głównie na rynkach wschodnich. Większy popyt pozwoli na odbudowanie pogłowia. Jednakże poza deklaracjami polityków, coraz mniej wieprzowiny sprzedajemy na rynki trzecie. Mimo ogromnego zapotrzebowania na mięso wieprzowe na wschód od Polski, poprzez Rosję, aż po Chiny nie potrafimy wykorzystać tej szansy.

źródło: farmer.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!