Większość producentów woli importowane prosięta i nie zmienia nawet tego wygórowana cena.

- Nasze zwierzęta nie odbiegają jakością od zagranicznych, ale są sprzedawane przy niższej masie ciała, co stwarza dla niektórych rolników problemy techniczne związane z przystosowaniem kojców. Zazwyczaj kojce do chowu większych zwierząt 30 kg prosiąt, a nie tak jak można kupić nasze krajowe w wadze do 20 kg – tłumaczy Tadeusz Blicharski, dyrektor PZHiPTCh „Polsus”.

Producenci wolą również większe zwierzęta z powodu mniejszych środków nakładczych na paszę i ogólnym skróceniem tuczu przy wstawianiu do chlewni cięższych zwierząt.

- Poza tym trudno jest kupić duże wyrównane partie od jednego, polskiego hodowcy – mówi Tadeusz Blicharski.

- Obecnie staramy się zachęcić duże firmy, aby zwróciły się w stronę krajowych producentów i rozpoczęły zakup prosiąt od polskich hodowców, przy prowadzeniu tuczu nakładczego w indywidualnych gospodarstwach. Być może nasi hodowcy byliby wtedy bardziej aktywni i zdecydowaliby się na zwiększanie produkcji prosiąt przez co byłyby w większym stopniu dostępne – mówi Blicharski.