Dramatycznie niskie ceny skupu tuczników i brak perspektyw na poprawę sytuacji sprawiają, że większość producentów trzody zastanawia się w jaki sposób można poprawić opłacalność produkcji żywca wieprzowego. O to, w jaki sposób na świniach można zarobić więcej, pytamy Remigiusza Bilskiego, kierownika regionu d.s. trzody chlewnej w firmie PH Konrad:

- Jeżeli w gospodarstwie prowadzimy tucz warchlaków pochodzących z zakupu, najważniejszą rzeczą jest wysoki status zdrowotny nabytych zwierząt. Najlepiej by pochodziły one z jednej fermy, co gwarantuje nam odpowiednią kondycję świń. Dobrze jest mieć stałych i sprawdzonych dostawców warchlaków. Równie ważne jest uzyskanie możliwie jak najwyższej ceny za wyprodukowane tuczniki. Ważne więc by sprzedawać duże, wyrównane partie zwierząt, które można sprzedać w korzystniejszej cenie – tłumaczy Remigiusz Bilski

Jego zdaniem dużo zależy też od organizacji produkcji, szczególnie od ilości cykli produkcyjnych w roku: - Lepiej jest zasiedlać fermę stopniowo. Na przykład mając obiekt o pojemności 1500 tuczników, najlepiej jest wprowadzać po 500 zwierząt co kilka tygodni. W ten sposób sprzedaż tuczników rozłoży się bardziej w czasie przez co mamy większą szansę, by za choć jeden sprzedany rzut uzyskać zadowalającą cenę - tłumaczy

Naszego rozmówcę spytaliśmy również o szansę na zwiększenie krajowej produkcji prosiąt:

- Moim zdaniem w długoletniej perspektywie jest szansa na to, by sektor prosiąt w naszym kraju rozwinął się do tego stopnia, by znaczenie importu młodych zwierząt spadło. W kraju powstaje bowiem coraz więcej wyspecjalizowanych chlewni dla loch. Jednak przypuszczam, że zanim do tego dojdzie, miną długie lata. W porównaniu z zachodem Europy wciąż mamy dużo do nadrobienia.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!