Każdego roku w pierwszym kwartale obserwujemy spadek cen wieprzowiny, co jest określane jako spadki sezonowe. Zakłady mięsne robią zapasy przed świętami, a początek roku to martwy sezon dla handlu.
Jednakże, po aferze dioksynowej w Niemczech, spadł popyt na mięso zza Odry. Oczywiście każda partia jest opatrzona stosownymi certyfikatami o bezpieczeństwie żywności, jednakże tak działa psychologia rynku.

Mięso można  „wypchnąć” po niskich cenach, a kupiec zawsze się znajdzie.
W drugim obiegu informacji, jak mówią rolnicy, aż wrze, że niemieckie półtusze można kupić po 3,80 zł/kg.
O takiej cenie słyszał Kornel Świgoński z Dębowęj Łąki i pyta, skąd taka cena?
To jest nie wytłumaczalne – dodaje – my ponosimy straty w produkcji, gdy zakłady skupują wieprzowinę tak, jak obecnie. Świgoński podaje cenę w wadze żywej, czyli 3,20 zł/kg. Na wbc zakłady płacą po ok. 4,30 zł/kg.
Świgońskiego martwi sytuacja na rynku.

Rząd musi coś zrobić, bo inaczej rolnicy wyrżną stado podstawowe – mówi rolnik.
Rolnik wie, że Komisja Europejska bardzo niechętnie podejmuje interwencję na tym rynku, bo po raz ostatni została przeprowadzona przed dziesiątkami lat.
Jak już byliśmy w Unii Europejskiej, to przecież Agencja Rezerw Materiałowych kupowała wieprzowinę na zapasy krajowe, w ten sposób ratowała relację cen żywca wieprzowego do cen zbóż – mówi Świgoński. Te ostatnie ciągle rosną, przez co rośnie koszt tuczu trzody. Podobał się artykuł? Podziel się!