Jednak poprawa aktualnej sytuacji w sektorze produkcji trzody chlewnej i utrzymywanie konkurencyjnej produkcji nie zależy wyłącznie od strategii przyjętej na poziomie administracyjnym, ale też od samych producentów świń.  Bo często nie są konkurencyjni w porównaniu do zachodnioeuropejskiej produkcji trzody chlewnej.

- Rolnicy powinni zwrócić uwagę na rachunek ekonomiczny i to nie tylko na cenę żywca ale też na koszty swojej produkcji i poprawę jej efektywność. Uważam, że naszą najsłabsza stroną i główną przyczyną tej zapaści w zakresie liczby loch jest to, że nasze lochy wykorzystujemy niewłaściwie – powiedział prof. Zygmunt Pejsak z Państwowego Instytutu Weterynarii w Puławach.

Głównym problemem w zakresie prowadzenia stada loch w większości gospodarstw jest ciągle brak rytmicznej produkcji prosiąt.

- Można powiedzieć, że  nasze lochy są zatuczone, nie produkują w rytmicznych cyklach prosiąt. Średnio w Unii Europejskiej rolnicy uzyskują 2,3 miotu, w Polsce 1,8. To jest pół miotu mniej, a pół miotu mniej to 6 prosiąt mniej w ciągu roku – podkreślił prof. Pejsak