Według prezesa Zakładów Mięsnych Salus w Polsce ciągle trzeba promować i wspierać powstające i już istniejące grupy producentów  rolnych (GPR).  Dają one szansę na przetrwanie i rozwój małych i średnich gospodarstw.

Dużym ułatwieniem dla funkcjonowania wszystkich grup producentów trzody chlewnej byłoby uruchomienie kredytów skupowych dla GPR. Wówczas grupa mogłaby szybciej wypłacić należne pieniądze rolnikom za skupione przez nią zwierzęta.

Uchroniłoby to rolników przed długim, czasami kilkotygodniowym oczekiwaniem na zapłatę.

- Takie kredyty dla grup umożliwiłyby utrzymanie większej stabilizacji dla pojedynczych rolników, którzy znajdują się w tych grupach. Czasami na pieniądze za sprzedane tuczniki czeka się tygodniami, co często ogranicza inwestycje, czy też normalne funkcjonowanie gospodarstwa -  tłumaczy Andrzej Tułaza.

Prezes wskazuje tutaj dwie instytucje, które mogłyby uruchomić taką pomoc.

- Myślę tutaj o państwowych instytucjach, bo prywatne banki nie są w stanie udzielić zabezpieczenia  grupom producenckim.  Na uruchomienie kredytów skupowych, można by było liczyć ze strony Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa oraz Banku Gospodarstwa Krajowego. Droga do tego nie jest prosta ale polski rząd musi zrozumieć, że same wielkotowarowe gospodarstwa nie będą w stanie wyżywić kraju. Dlatego ciągle trzeba zachęcać rolników, aby łączyli się w grupy, a grupom udostępniać narzędzia do opłacalnego funkcjonowania – mówi Andrzej Tułaza.

Podobał się artykuł? Podziel się!