Główny powód dramatycznej sytuacji producentów świń, to niskie ceny skupu trzody. Tak niskiej ceny, nie odnotowano na rynku przez ostatnie cztery lata. Obecny poziom wynika z systematycznych spadków na rynku, które notowano regularnie od początku lipca 2014 r., kiedy za kg żywca płacono przeciętnie 5,57 zł, zatem o 1,55 zł więcej niż obecnie. (W tygodniu 12- 18.01.2015 cena żywca na rynku krajowym wyniosła przeciętnie 4,02 zł/kg, co oznacza prawie 19-procentowy spadek, o 0,93 zł/kg w skali roku - wg danych analityków Banku BGŻ.)

Przyczyną obecnej sytuacji, są zeszłoroczne przypadki pojawienia się ASF u dzików na Podlasiu i rosyjskie embargo nałożone na wieprzowinę pochodzącą z całej UE. Wywołało to znaczną nadwyżkę mięsa na terenie całej Wspólnoty, którą trudno było rozładować. Unijni rolnicy a w szczególności polscy producenci świn do dzisiaj odczuwaja skutki tych wydarzeń.

W tym tygodniu, oferowana cena producentowi z woj. kujawsko-pomorskiego, to jakieś 3,2-3,3 zł/kg żywca.

Pan Jerzy, przez lata prowadził produkcję świń, aktualnie posiada 50 macior w cyklu zamkniętym, a rocznie sprzedawał nawet 1 250 szt. tuczników. W najbliższych planach miał również starania się o pozyskanie środków z nowego PROW na lata 2014-2020, w celu zwiększenia stada podstawowego loch. Jednak jak sam mówi - trudno jest myśleć o rozwoju, gdy regularna produkcja przynosi wyłącznie straty.

Jerzy Fik brał udział we wczorajszym (28.01.2015r.) proteście w Żninie, gdzie rolnicy przez kilka godzin blokowali krajową drogę nr 5. W kolumnie blokującej jeden pas ruchu wzięło udział ponad 200 rolników. - Jeżeli nie będzie żadnych szans na zmianę naszej sytuacji, to weźmiemy udział w kolejnych protestach. Wczoraj, wielu rolników przyjechało z daleka. Dojechali do nas ciągnikami, nawet z miejscowości odległych o 70 km. Ważne jest też, że spotykamy się z akceptacją społeczeństwa, rozumieją naszą trudną sytuację - podkreśla pan Jerzy.