Nie można powiedzieć inaczej o Andrzeju Tułazie jak to, że przyciągał do siebie ludzi jak magnes. W Wielkopolsce od 2004 r. udało mu się zrzeszyć i zorganizować osiem grup producentów rolnych.

W 2011 r. fenomenem na skalę kraju było zorganizowanie i zjednoczenie ponad 750 rolników w celu wykupienia udziałów w upadających Zakładach Mięsnych Salus. Był to pierwszy w Polsce zakład mięsny w rękach rolników.

W rozmowie zawsze otwarcie podkreślał, że angażuje się w jednoczenie rolników po to, aby „uratować odrobinę polskości”.  W zrzeszaniu się rolników widział ich siłę do zmiany otaczających nas realiów.

W ostatnim czasie podkreślał jak ważne jest dla niego uruchomienie kredytów skupowych dla grup producentów rolnych, które umożliwiłoby utrzymanie większej stabilizacji finansowej dla rolników zrzeszonych w grupach. Nie wyobrażał sobie dalszego rozwijania branży mięsnej bez produkcji i promocji polskiego mięsa kulinarnego.

Pożegnaliśmy człowieka, który przez rolników, współpracowników i znajomych był po prostu nazywany Przyjacielem.

Podobał się artykuł? Podziel się!