Podczas pierwszego Wielkopolskiego Forum Trzodowego, które odbyło się 8 lutego w Poznaniu, swoje uwagi co do funkcjonowania sektora produkcji trzody chlewnej wyraził Ryszard Mołdrzyk, prezes zarządu Polskiego Związku Hodowców i Producentów Trzody Chlewnej POLSUS. Jego zdaniem wiele problemów wynika z wieloletnich zaniedbań poprzednich rządów, szczególnie ministerstwa rolnictwa, które nie zrobiło nic, by ratować sektor trzody. Szczególne zastrzeżenia, Ryszard Mołdrzyk miał do działań władzy dotyczących problemów ASF. W jego opini, poprzedni minister rolnictwa i rozwoju wsi, nie zrobił nic by rozwiązać problem dzików.

Prezes zarządu POLSUS-u, wyraził również zastrzeżenia co do takich zagadnień jak działanie Funduszu Promocji Mięsa, prywatne przechowalnictwo i tucz kontraktowy. Jego zdaniem tucz nakładczy nie jest dochodowy, kalkulacje wskazują wprawdzie na dodatni wynik przedsięwzięcia, ale nie uwzględniają takich kosztów jak chociażby amortyzacja budynków i wyposażenia. Podsumowując wszystkie koszty, producent wychodzi na zero, lub jest na produkcji stratny. Zdaniem Mołdrzyka, prywatne przechowalnictwo rozwiązuje problem nadmiernej podaży mięsa tylko chwilowo, a Fundusz Promocji Mięsa, zamiast szukać zbytu na odległych, egzotycznych rynkach powinien skupić się na propagowaniu spożycia wieprzowiny w kraju. Warto również zwrócić uwagę, czy przestrzegany jest obowiązek oznaczania kraju pochodzenia mięsa na etykietach.

Jako duży problem, Ryszard Mołdrzyk wymienił także dużą dysproporcję pomiędzy zakładami przetwórczymi a gospodarstwami. Rolnicy nie mają w zakładach mięsnych partnerów, trudno więc producentom trzody negocjować ceny.