- Dużo się o tym mówi o grupach producenckich w sektorze trzody chlewnej. Jednakże w moim odczuciu korzyści wypływające z tworzenia takich grup są zbyt niskie, aby stanowić realną zachętę dla hodowców – mówi Andrzej Pawelczak, rzecznik spółki Animex.

- Z drugiej strony można zastanawiać się czy nawet jeśli owe zachęty byłby większe, to odniosło by to lepszy skutek? W moim odczuciu - nie. Wydaje się, że mentalność polskich hodowców, ich duma z tego co robią, może utrudniać łączenie się gospodarstw. W Polsce hodowle często prowadzone są od kilku pokoleń. Rolnik słysząc, że miałby wejść we współpracę z innym hodowcą, dzielić z nim odpowiedzialność, wspólnie inwestować itd., dochodzi zazwyczaj do wniosku, że nie jest mu to potrzebne – podkreśla Andrzej Pawelczak. Podobał się artykuł? Podziel się!