Według obecnych prognoz KE produkcja trzody chlewnej ma być w bieżącym roku o 1,3 proc. wyższa niż w roku ubiegłym. Co więcej w każdym kwartale bieżącego roku będzie wyższa niż w analogicznym kwartale ubiegłego roku. Poprzednia prognoza wskazywała na wzrost w całym roku o 0,9 proc. Jednak wzrost ten miał być skumulowany szczególnie w pierwszej połowie roku, w drugiej połowie roku produkcja miała się już obniżać. Oznacza to, że bardziej widocznego spadku produkcji trzody chlewnej w UE możemy spodziewać się raczej dopiero na początku przyszłego roku, a nie jak wcześniej prognozowano w drugiej połowie bieżącego roku.

Jednak spadek produkcji w dalszej perspektywie wydaje się nieunikniony. Opłacalność tego kierunku produkcji jest na bardzo niskim poziomie. Według danych KE w sierpniu pasze dla trzody chlewnej były o 23 proc. droższe niż przed rokiem. W tym samym czasie cena skupu tuczników wzrosła zaledwie o 3 proc. Liczona przez KE relacja cen trzody do cen pasz była w opisywanym miesiącu na niskim poziomie 5,4. Dla porównania warto podać, że przeciętna relacja w 2009 r. wynosiła 6,5, a w 2010 r. spadła do 6,1.

Niska opłacalność na przełomie lat 2007 i 2008, kiedy opisywany wskaźnik przez siedem miesięcy utrzymywał się poniżej poziomu 5,0 spowodowała duży spadek produkcji trzody w latach 2008 i 2009 wynoszący odpowiednio 1,5 i 1,7 proc. W obecnym roku opłacalność jest nieco wyższa niż wówczas, jednak na tyle niska aby z dużym prawdopodobieństwem spodziewać się spadku produkcji.

KE prognozuje, że w pierwszym kwartale 2012 r. produkcja trzody będzie jeszcze o 0,3 proc. wyższa niż w pierwszym kwartale 2011 r., ale w drugim kwartale przyszłego roku ma być już o 1,1 proc. niższa niż rok wcześniej.

Sytuacja w naszym kraju wygląda nieco inaczej. Według prognoz ekspertów produkcja trzody w Polsce ma się obniżać już w drugiej połowie bieżącego roku. W pierwszej połowie przyszłego roku spadki mają być już znaczące. W pierwszym kwartale produkcja ma być o 9 proc., a w drugim kwartale o 10 proc. niższa niż rok wcześniej.