W tym ostatnim przypadku najbardziej zagrożoną grupą są  prosięta, które przychodzą na świat ze znikomymi zapasami energii. Jakikolwiek niedobór energii w pierwszych dniach życia powoduje, że bardzo szybko tracą na wadze, a ich żywotność się obniża, następuje spowolnienie metabolizmu, a w końcu odruch ssania zanika.

Dodatkowo często pojawiają się wyniszczające czynniki chorobowe. Taki stan w dość krótkim czasie może prowadzić do śmierci głodowej. – Głównym źródłem energii dla prosiąt ssących w siarze, a później w mleku jest tłuszcz. Jednak enzymy trawiące tłuszcze wykazują się w pierwszych dniach życia młodych bardzo małą aktywnością enzymatyczną. Mimo tego tłuszcze mleka są świetnie trawione przez oseski, mają strawność około 90-95 proc. Duży wpływ na to ma długość cząsteczek kwasów tłuszczowych. W mleku mamy do czynienia z krótkołańcuchowymi kwasami tłuszczowymi (KT), a one mają nieporównywalnie większą strawność do średnio- lub długołańcuchowych KT. Tłuszcz mleka, czyli nasycone krótkołańcuchowe KT są trawione idealnie bez potrzeby dużej aktywności enzymatycznej i dużej ilości kwasów żółciowych, a warto pamiętać, że sprawność wątroby prosiąt w pierwszych dniach życia jest bardzo mała – mówił dr Tomasz Schwarz z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie, podczas tegorocznych Targów Ferma w Łodzi.

Dlatego podczas trudnych sytuacji na porodówce np. podczas wystąpienia bezmleczności poporodowej u lochy lub w przypadku niewystarczającej mleczności w stosunku do wielkości miotu trzeba szybko zainterweniować dokarmianiem i wzmocnieniem prosiąt. Warto pamiętać o tym, żeby oprócz witamin, pro- i prebiotyków preparaty były dodatkowo bogate w łatwo dostępne dla ich układu trawiennego źródła energii.