W punktach skupu żywca wieprzowego od rana panuje duży ruch. Wysoka cena zboża powoduje, że bardziej opłaca się sprzedać świnie niż karmić je drogimi paszami. Aby uchronić się przed bankructwem zniecierpliwieni hodowcy coraz częściej do uboju przeznaczają maciory

Urszula Konieczna, hodowca z Gogolina – „Na rynku żywca wieprzowego sytuacja jest katastrofalna. Z tą ceną co teraz jest, to nie da się ani przeżyć, ani pracować. Hodowcy dużo stad podstawowych likwidują i zmniejszają ilość macior, bo nie da się z tego żyć przy obecnej cenie tuczników.”

Jeszcze jesienią na Opolszczyźnie hodowanych było ponad milion 200 tys. sztuk tuczników. Dziś jest ich zdecydowanie mniej.

Hubert Kiwus, rolnik ze wsi Lędziny – „Tuczniki przejadają pieniądze z Agencji. Rolnicy dopłacają do tego pieniądze, które miały być na nawozy już są przeznaczone na drogie komponenty, zboża i rolnicy są w bardzo ciężkiej sytuacji.”

Dawid Golomb, rzeźnia w Szczedrzyku – „Rolnicy wysprzedają maciory i jest obawa, ze na początku sierpnia nie będzie świń. Już dzisiaj od rolników słyszymy, że mogą być braki i cena może wzrosnąć do ponad 5 zł za kg żywca.”

W grudniu wzrosła sprzedaż mięsa, ale w przeciwieństwie do poprzednich lat cena przed Świętami żywca nie zmieniła się. Opolscy rzeźnicy sprzedają za to więcej drogich wyrobów. Są sygnały, że po odblokowaniu granic przez Rosję wzrośnie cena i popyt. Ale zanim polskie mięso trafi na tamten rynek potrzeba czasu. Dziś mięso eksportują tylko cztery zakłady. Analitycy prognozują, że już w pierwszym kwartale cena żywca wieprzowego powinna oscylować pomiędzy 3,40 a 3,60 zł za kg.

Źródło: Mariusz Drożdż/Agrobiznes