Krajowy Związek Pracodawców i Producentów Trzody Chlewnej protestuje przeciwko powszechnemu posługiwaniu się niepoprawną nazwą „świńska grypa” w odniesieniu do wirusa A/H1N1. Związek podkreśla, że nazwa „ świńska grypa” jest niewłaściwa, bo oficjalną nazwą wirusa uznaną przez Światową Organizację Zdrowia jest „grypa A/H1N1”.

Przypadki grypy, o których alarmują obecnie media, są wywołane przez wirus A/H1N1 będącym zmutowaną wersją kilku odmian wirusa H1N1, w tym grypy ludzkiej, dwóch rodzajów świńskiej grypy oraz ptasiej grypy.

- Oficjalna nazwa „grypa A/H1N1” to wyraz kompromisu powstałego po licznych protestach producentów i eksporterów wieprzowiny w 2009 r. w Ameryce. Protesty te wynikały z faktu nakładania przez urzędników ograniczeń w handlu wieprzowiną, która w ich mniemaniu niosła zagrożenia dla konsumentów. Tymczasem wirusem A/H1N1 nie można zarazić się od świni, a tym bardziej od jedzenia wieprzowiny. Źródłem zakażenia może być tylko drugi człowiek. Posługując się obecnie niepoprawną nazwą „świńska grypa” wracamy do dyskusji, która została ostatecznie zamknięta kilka lat temu. Niewłaściwy przekaz medialny może powodować wśród konsumentów nieuzasadnioną obawę zarażenia grypą A/H1N1 poprzez jedzenie wieprzowiny, a tym samym doprowadzić do spadku jej spożycia, co znacznie pogorszyłoby i tak trudną sytuację w sektorze wieprzowiny. Liczymy, że dotrzemy do konsumentów z informacją, że wirusem A/H1N1 nie można zarazić się poprzez spożywanie wieprzowiny – czytamy w komunikacie KZP-PTCh

Do tego apelu przyłącza się również Związek Polskie Mięso precyzując, że pod koniec czerwca 2009 organizacje międzynarodowe rozpoczęły stosowanie wobec nowej grypy nazwy A/H1N1v, gdzie „v” oznacza skrót od „variant” (wariant) – wszystko po to, aby uniknąć mylenia informacji dotyczących wirusów nowej grypy A/H1N1 z informacjami dotyczącymi zwykłych sezonowych gryp, które również są powodowane przez wirusy A/H1N1.

Według ZPM stosowanie potocznej nazwy „wirus świńskiej grypy” lub „świńska grypa” poprzez niesłuszne użycie przymiotnika „świńska” może wprowadzać konsumenta w błąd, poddając pod wątpliwość pochodzenie danego wirusa, a tym samym sugerować zagrożenie ze strony produktów spożywczych pochodzenia zwierzęcego, co stanowi nieprawdziwy wniosek.

Podobał się artykuł? Podziel się!