– Nowe ognisko afrykańskiego pomoru świń, które wykryto w zeszłym tygodniu na Podlasiu może stanowić duże zagrożenie dla całej branży – ocenia dr Janusz Wojtczak z Unii Producentów i Pracodawców Przemysłu Mięsnego. Jego zdaniem wydarzenie to należy ocenić szczególnie negatywnie w kontekście negocjacji nad wznowieniem eksportu krajowej wieprzowiny na rynek chiński.

– Wybuch nowego ogniska choroby u świń nastąpił w najgorszym możliwym momencie. Jesteśmy bezpośrednio po rozmowach ze stroną chińską poświęconym wznowieniu eksportu polskiego mięsa na tamtejszy rynek. Obecna sytuacja może znacząco pogorszyć położenie naszego kraju. Wybuch nowego ogniska ASF świadczy, że zabezpieczenie biologiczne krajowych ferm nie zawsze jest wystarczające. Paradoksalnie, obecna sytuacja może jednak zadziałać na naszą korzyść – racjonalnie myślący partner dostrzeże to, że nie „zamiatamy całej sprawy pod dywan”, a w momencie wystąpienia zagrożenia jesteśmy w stanie w szybkim tempie je zneutralizować – podkreśla nasz rozmówca.

Jak ocenia dr Janusz Wojtczak obecna sytuacja powinna być przysłowiowym "kubłem zimnej wody" zarówno dla rolników jak i służb weterynaryjnych.

- Wydaje mi się, że przez ostatnie miesiące czujność nas wszystkich nieco się uśpiła. Wydawało się, że możemy spać spokojnie, że ASF zagraża tylko dzikom. Obecna sytuacja uświadomiła całej branży, że ASF to nie jest abstrakcyjne, iluzoryczne zagrożenie, ale choroba która może dotknąć każdego hodowcę trzody – tłumaczy nasz rozmówca.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!