Leszek Prałat z Nowej Wsi w pow. leszczyńskim już od 30 lat zajmuje się hodowlą zarodową świń. Jednak, nie można ujmować zasług w wypracowaniu świetnych wyników stada synowi Bogusławowi, który codziennie zajmuje się zwierzętami, opiekuje się porodówką, w pełni kieruje rozrodem i kojarzeniami zwierząt, a przy tym cały czas szuka nowinek i lepszych rozwiązań, które usprawnią codzienną pracę i wpłyną korzystnie na stado. Można śmiało powiedzieć, że ojciec i syn stanowią sprawny i zgrany duet.

Stado podstawowe liczy około 90 loch. Główna działalność w gospodarstwie to sprzedaż loszek i knurków hodowlanych.

Wśród rozwiązań usprawniających prace, szczególnie w kluczowych momentach produkcji jakim są porody, znajdują się przenośne kamery. Porody w gospodarstwie są synchronizowane i praktycznie wszystkie loszki z grupy proszą się jednego dnia. Jednak, gdy zdarzą się jakieś opóźnienia i poród nastąpi w nocy, to wtedy przy kojcu takiej lochy jest ustawiana przenośna kamera.

Podgląd obrazu znajduje się w biurze mieszczącym się w domu. To pozwala, aby doglądać daną lochę nie na porodówce ale za pomocą telewizora w domu. -Tylko jeżeli widzę, że coś jest nie tak akcja porodowa się przedłuża, lub gdy urodzone prosię wygląda na martwe, to idę zainterweniować - mówi Bogusław Prałat.

Na pewno taki system znacznie usprawnia pracę i eliminuje spędzanie części nocy na porodówce. W gospodarstwie znajdują się cztery przenośne kamery. Oproszenia odbywają się co trzy tygodnie. Jedna grupa liczy ok. 12 loch.

Podobał się artykuł? Podziel się!