Pobranie przez lochę karmiącą odpowiedniej ilości mieszanki paszowej wpływa zarówno na kondycję zdrowotną i masę miotu, jak i na wyniki rozrodu maciory w kolejnych cyklach produkcyjnych. Jest jednak kilka czynników które mogą ograniczyć apetyt lochy w okresie karmienia. Jednym z nich jest zbyt obfite żywienie macior w fazie niskiej ciąży. Przy wysokiej plenności współcześnie hodowanych loch, równie groźne może być niewłaściwie przeprowadzone rozkarmienie macior. Może ono skutkować wyższą śmiertelnością prosiąt i niższą masą odsadzeniową, która już na starcie ogranicza szansę zwierząt na uzyskiwanie zadowalających wyników w tuczu. Zdaniem Marka Kosowicza, producenta prosiąt z powiatu kościańskiego w Wielkopolsce, dbałość o wysokie pobranie paszy przez lochę karmiącą rozpoczyna się już w czasie ciąży.

- W okresie niskiej ciąży dbamy o to, by lochy nie były przekarmione. Początkowo dostają one dawkę wielkości 2,3 – 2,4 kg, którą dopiero później stopniowo zwiększamy. Dzięki temu lochy znajdują się w dobrej kondycji, i produkują dużo mleka. Druga rzecz, to rozkarmienie loch. Po porodzie podajemy ograniczoną ilość paszy, stopniowo ją zwiększając. Maksymalną ilość paszy lochy otrzymują dopiero w około dziesiątego dnia laktacji. Takie działanie sprawia, że maciory pobierają nawet 9 kg paszy na dobę, co przekłada się na ilość produkowanego mleka, a to z kolei na doskonałą kondycję zdrowotną prosiąt – tłumaczy rolnik