O wykryciu szesnastego ogniska ASF w Polsce - i zarazem pierwszego w województwie mazowieckim - poinformował w poniedziałek wieczorem Główny Inspektorat Weterynarii.

We wtorek do tych doniesień odniósł się na konferencji prasowej w Sejmie szef PSL Władysław Kosiniak-Kamysz. - Sytuacja jest bardzo niebezpieczna, jest ogromne zagrożenie dla polskiej hodowli trzody chlewnej, mamy szesnaste potwierdzone w Polsce ognisko afrykańskiego pomoru świń w województwie mazowieckim. Już trzy województwa - podlaskie, lubelskie i mazowieckie, to tereny, gdzie doszło do stwierdzenia ASF - mówił.

- To rodzi ogromne niebezpieczeństwo dla całej Polski, mamy sygnały od rolników z Wielkopolski, z województwa kujawsko-pomorskiego, gdzie są bardzo duże hodowle, które są zagrożone. Rolnicy czują się zaniepokojeni, a nie widać działań ministra rolnictwa, nie widać działań rządu - podkreślił Kosiniak-Kamysz.

Jak zauważył, obecnie to Prawo i Sprawiedliwość rządzi i odpowiada za rolnictwo. - Minister Jurgiel ma wybór - albo się wreszcie obudzi, albo powinien zacząć się pakować - przekonywał szef PSL.

- Trzeba radykalnych działań, trzeba skrupulatności, a nie tylko zwoływania kolejnych zespołów. Trzeba usłyszeć głos pani premier Beaty Szydło, (politycy PiS) bardzo chętnie jeździli na wieś przed wyborami, a dzisiaj zapomnieli o polskiej wsi - przekonywał Kosiniak-Kamysz. Szef PSL kolejny raz zapowiedział, też że na najbliższym posiedzeniu Sejmu, PSL będzie wnioskował o informację rządu na temat sytuacji polskiej wsi.

Złożenie jeszcze przed pierwszym posiedzeniem Sejmu po wakacjach wniosku o informację rządu w sprawie ASF zapowiedzieli we wtorek w Sejmie również politycy PO. Zażądali też od ministra Jurgiela raportu o działaniach podejmowanych w związku z epidemią oraz "realnego planu działań operacyjnych w terenie". - Sytuacja jest nadzwyczajna i potrzebne są nadzwyczajne decyzje ministra i służb, żeby ją powstrzymać - mówił poseł Zbigniew Ajchler, który, jak podkreślił, sam jest hodowcą trzody chlewnej. - U bram Polski już w zasadzie jest katastrofa, a minister śpi i powołuje zespoły. Bardzo prosimy pana ministra, żeby oprócz mieszania herbaty na spotkaniach zespołów, zajął się zatrzymaniem katastrofy, która nadciąga - wtórowała mu wiceszefowa sejmowej komisji rolnictwa Dorota Niedziela (PO).