- Obecnie nie stwierdzamy w Polsce, żadnych przypadków i ognisk grypy ptaków ani u ptactwa dzikiego, ani w chowie zagrodowym czy wielkotowarowym - powiedział Niemczuk.

Przypomniał, że ostanie, 65 ognisko grypy ptaków u drobiu wykryto 16 marca. Wystąpiło ono w gospodarstwie w gminie Skawina (powiat krakowski, województwo małopolskie).

Teraz czekamy do 20 lipca, kiedy skończy się okres embarga, związanego z tą chorobą - powiedział Niemczuk.

Wyjaśnił, że w sezonie 2016/2017 grypa ptaków była spowodowana przelotami dzikich ptaków. Trzeba pamiętać, że będą one jesienią wracały, dlatego od połowy września trzeba przejawiać wzmożoną czujność - dodał.

Jak mówił, od początku kwietnia służby weterynaryjne przygotowują się na ten negatywny scenariusz, bo im lepiej będziemy przygotowani, tym mniejsze będą konsekwencje dla budżetu państwa. Dlatego już teraz opracowywana jest akcja informacyjna dla hodowców drobiu dotycząca bioasekuracji.

Także w przypadku afrykańskiego pomoru świń (ASF) trzeba wykazywać dużą ostrożność - podkreślił Niemczuk. Dotychczas na terytorium Polski stwierdzono 320 przypadków wirusa ASF u dzików i 23 ogniska u świń domowych. Ostatnie ognisko u świń wykryto pod koniec września ub. r.

Ocenił, że działania ze specustawy (m.in. dotyczące odstrzału dzików) są właściwie realizowane, populacja dzików się zmniejsza. Jeżeli nadal będzie przestrzegana bioasekuracja, to choroba ta w Polsce może występować tylko u dzików. Natomiast sytuacja na Białorusi i na Ukrainie powoduje, że zagrożenie stale występuje.

Niemczuk poinformował, że polskie służby weterynaryjne są w stałym kontakcie ze stroną ukraińską. Zaznaczył, że stan rozprzestrzenia się wirusa nie jest korzystny dla Ukrainy i tym samym dla Polski. - Przekazujemy im wiedzę merytoryczną, żeby można było tam zatrzymać chorobę - dodał.

Według Niemczuka, najbliższe ognisko na Ukrainie znajduje się 124 km od polskiej granicy. 

Podobał się artykuł? Podziel się!