Nie tylko serwatka, czy młóto browarniane nadają się do skarmiania w systemie żywienia świń na mokro. Coraz częściej rolnicy wykorzystują więcej różnych odpadów, które powstają w przemyśle spożywczym.

Słyszeliśmy już dodawaniu do paszy dla świń serków topionych, które nie spełniały norm jakościowych aby trafić na półki sklepowe, czy też wafelków z przemysłu cukierniczego. Zazwyczaj cena tych produktów jest niska, większą rolę odgrywają tutaj ich dostępność i koszty transportu.
 
Leszek Cichoń z Oględowa w woj. świętokrzyskim już prawie rok prowadzi tucz w systemie żywienia na mokro. Od samego początku starał się o pozyskiwanie jak największej liczby komponentów, które byłyby odpadem w przemyśle spożywczym. Oprócz serwatki i młóta browarnianego w jego mieszance dla tuczników znajduje się pulpa ziemniaczana.

- Pulpa to są odpadki, które powstają przy obieraniu parowanych ziemniaków. Wcześniejsza obróbka termiczna ziemniaków powoduje, że treść jest lepiej przyswajalna dla świń. Trawione nie są oczywiście skórki. Nie dodajemy jej dużo. Zużycie w ciągu doby wynosi około 400 kg, przy czym w chlewni jest trochę ponad 1,5 tys. tuczników. Cena pulpy ziemniaczanej mieści się w granicy 50 zł/t. – mówi Leszek Cichoń, producent świń.

Z definicji mokrej pulpy ziemniaczanej wynika, że stanowi mieszaninę skórki i miazgi komórkowej. Jednak warto pamiętać, że ze względu na bogaty skład chemiczny i wysoką wilgotność (87 proc. wilgotność, skrobia 4,8 proc., błonnik roślinny 4,9 proc., białko 0,5 proc.) jest podatna na zakażenia m.in. drobnoustrojami gnilnymi.

Jednak Leszek Cichoń znalazł sposób, aby utrzymać pulpę ziemniaczaną w niezmienionej jakość, tak aby nie zagrażała zdrowiu zwierząt.

- Całą pulpę polewamy kwasem propionowym, to ją konserwuje. Jednak muszę przyznać, że wcześniej nie zawsze tak robiliśmy. Gdy ziemniaki są parowane to zazwyczaj nic się z nią złego nie dzieje. Przechowujemy ją w dole o głębokości 0,5 m, który został wykopany w pobliżu chlewni. Aby odizolować ją od podłoża, dół został wyłożony folią – tłumaczy producent.

Warto pamiętać, że im bardziej sucha pulpa tym łatwiej będzie ją zadawać do mieszlnika w zimie. – Jeżeli pulpa jest bardziej gęsta i sucha, nie trzeba już jej wtedy przykrywać na zimę żadną folią. Pulpa podczas silnych mrozów ma konsystencję masła, dlatego nie ma problemu z jej zadawaniem do mieszalnika w zimie – podkreśla producent.