Ilość pobranej paszy to jeden z czynników decydujących o wynikach tuczu. Choćbyśmy stosowali mieszankę paszową o optymalnym składzie, nie da się osiągnąć oczekiwanych przyrostów, jeśli zwierzęta nie zjedzą odpowiedniej ilości paszy. Tuczniki wykazują na ogół wysoką żerność, są jednak pewne czynniki które odbić się mogą negatywnie na ich apetycie. Mowa tu zarówno o czynnikach środowiskowych (temperatura, obsada zwierząt, ilość karmników) jak i żywieniowych. Nie wszystkie pasze są przez świnie zjadane chętnie. Część z nich zawiera w swoim składzie substancje, które nadają im niekorzystny smak i aromat. Pogorszenie smakowitości paszy może być również efektem kiepskiej jakości surowców zastosowanych w przygotowaniu paszy.

Do mniej chętnie pobieranych przez świnie pasz należą między innymi: owies (wysoka zawartość włókna), łubin (alkaloidy), bobik (glikozydy), śruta rzepakowa (glukozynolany) czy suszone wywary gorzelniane. Oczywiście nie oznacza to, że wymienionych surowców nie należy stosować w paszach dla trzody – przeciwnie, jako że stanowią one tańszą alternatywę dla śruty sojowej czy droższych zbóż, ich racjonalne zastosowanie jest jak najbardziej pożądane. Pamiętajmy jednak, by nie przekraczać zalecanych udziałów wymienionych komponentów w paszach, a mieszankę wzbogacić dodatkiem zakwaszacza, probiotyku, aromatu czy dodatków ziołowych, które poprawiają smakowitość mieszanki.

Na pobranie mieszanki negatywny wpływ może mieć również skażenie surowców paszowych mikotoksynami, lub zanieczyszczenie odchodami gryzoni.

Bardzo ważną rzeczą jest dokładne raportowanie ilości zużywanej paszy. Spadek pobranie mieszanki nie musi nastąpić bowiem bezpośrednio po zmianie receptury paszy, nie musi być również wyraźnie dostrzegalny. Odbije się jednak z pewnością na wynikach tuczu. Staranne monitorowanie ilości pobieranej paszy pozwoli w porę zareagować, gdy apetyt zwierząt obniży się.