W ubiegłym roku Komisja Europejska wprowadziła dopłaty do eksportu mięsa poza granice unii. To miało zdjąć ówczesną nadwyżkę wieprzowiny z rynku. Dziś Bruksela uznała, że sytuacja jest już stabilna i dalsze utrzymywanie dotacji nie jest potrzebne.

Witold Choiński, „Polskie Mięso”: a one tak naprawdę pozwalały nam konkurować w krajach trzecich, chociażby z Danią czy Niemcami. Dzisiaj jesteśmy przekonani, że tę wojnę prawdopodobnie przegramy.

Sytuację eksporterów mógłby uratować znaczny spadek cen żywca. Niższe ceny w skupie zrekompensowałyby utratę unijnych dotacji. Na to jednak nie ma co liczyć. Bo jeśli nawet rynek zareaguje spadkiem cen, to dający się we znaki przetwórcom niedobór żywca nie pozwoli już na silne obniżki.

Andrzej Kowalski, Instytut Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej: producenci trzody i tak długo dopłacali. Ta sytuacja nie może się długo utrzymywać.

I rzeczywiście, po długich miesiącach produkcji ze stratami teraz przyszła pora na ich odrabianie.

Tadeusz Blicharski, Polskie Stowarzyszenie Hodowców i Producentów Trzody Chlewnej „Polsus”: trzeba przyznać, że ostatnio utrzymują się na dobrym poziomie około 6 złotych za kilogram w WBC, dobrej klasy, dobrej mięsności.

W lipcu dzięki unijnym dopłatom zakłady mięsne wyeksportowały ponad 15 tysięcy ton mięsa. Podobnie miesiąc wcześniej. Najbliższe tygodnie pokażą, jak odkładająca się nadwyżka mięsa na krajowym rynku wpłynie na jego ceny.

Źródło: Agrobiznes/ Radosław Bełkot

Podobał się artykuł? Podziel się!