Do podpalenia doszło w niedzielę wieczorem. Ciężarówka z hiszpańskim mięsem była zaparkowana na parkingu przy autostradzie niedaleko miasta Lanpisiau, mieszczącego się w Bretanii w departamencie Finistère. Bretania jest zdecydowanie najważniejszym regionem we Francji, jeżeli chodzi o produkcję świń.

Tego dnia, rolnicy odwiedzili też kilka zakładów mięsnych, by sprawdzić jakie jest pochodzenie mięsa używane w tych firmach.

Francuscy producenci świń od dłuższego czasu są zaniepokojeni niskimi cenami trzody chlewnej. Dlatego w dn. 8 marca br., na własną rękę przeprowadzili akcję sprawdzania z jakich produktów - krajowych, czy zagranicznych korzystają tamtejsze zakłady mięsne.

Oprócz niedzielnych wydarzeń, czyli podpalenia ciężarówki i sprawdzania zakładów mięsnych, w zeszłym tygodniu grupa rolników zorganizowała demonstrację na głównej aukcji świń w Plérin. Jednocześnie przetrzymując, przez kilka godzin, jako zakładników grupę nabywców trzody chlewnej.
Głównym zarzutem, który cały czas przedstawiają rolnicy jest wykorzystywanie w zakładach mięsnych zagranicznego mięsa zamiast pochodzącego z rynku francuskiego.

Farncuzi mocno bronią swojego rynku i nie chodzi tu wyłącznie o protesty, dochodzą jeszcze do tego kilkuletnie kampanie promujące wśród konsumentów spożywanie krajowego mięsa. Już w 2013 r. spora część francuskich sprzedawców oferowała konsumentom wieprzowinę oznaczoną jako VPF (viande porcine française - francuskie mięso wieprzowe).

Warto przy tym zauważyć, że wg ostatnich danych Komisji Europejskiej (ostatni tydzień lutego br.) za tusze wieprzowe w klasie E płacono średnio 1,30 euro/kg netto. Cena w Niemczech za ten sam produkt wynosiła 1,51 euro/kg netto, w Danii 1,27 euro.kg netto, w Polsce 1,47 euro/kg netto, a w Hiszpanii 1,38 euro/kg netto. Średnia europejska za tusze w klasie była na poziomie 1,43 euro/kg netto.

Podobał się artykuł? Podziel się!