Według Pawła Hadyńskiego członka zarządu Stowarzyszenia Polskich Producentów Trzody Chlewnej (SPPTCH) takie afery jak ostatnia w ZM Viola są często wykorzystywane do tego, aby sztucznie obniżać ceny w skupach wieprzowiny przez pozostałe zakłady mięsne.

- Za każdym razem kiedy pojawiają się takie niejasne sytuacje, to najbardziej tracą na tym rolnicy. Tak naprawdę, to jeszcze bardziej przyczynia się do pogorszenia sytuacji producentów świń. Musimy pamiętać, że cykl produkcyjny tucznika trochę trwa, a nagłe załamanie cen w skupach powoduje, że zamiast zarabiać dokładamy tylko do tego interesu – wyjaśnia Paweł Hadyński.

Według przedstawiciela SPPTCH w branży  pojawiają się już pierwsze sygnały, że niektóre skupy zmniejszają ceny z powodu zmniejszonego zapotrzebowania na mięso, co tłumaczą ostatnim zniechęceniem konsumentów.

Z taką teorią nie zgadza się Adam Zdanowski współwłaściciel ZM Wierzejki. - Nie sądzę, aby takie afery jak w przypadku ZM Viola wpłynęły negatywnie na cenę w  krajowych skupach wieprzowiny. Zakłady, które współpracują od lat ze swoimi producentami świń nie wykorzystują takich sytuacji do tego, aby sztucznie zbijać cenę – wyjaśnia.

Zauważa jednak, że sytuacja mogłaby się pogorszyć, gdyby afera z ZM Viola miała swój wydźwięk na rynkach zagranicznych, na które eksportujemy. - Oczywiście problem zaczyna się wtedy, gdy afery wychodzą poza rynek krajowy jeżeli eksport spada, to maleje również cena w skupach i tu już nic nie możemy poradzić – tłumaczy Adam Zdanowski.

W aktualnym momencie, ciągle głównym problemem branży mięsnej pozostaje ostatnia afera związana z fałszowaniem wołowiny koniną oraz zaprzestanie uboju rytualnego.

- To co teraz w największym stopniu obserwujemy to spadek cen wołowiny, który jest związany z aferą z koniną i ubojem rytualnym.  W ostatnim czasie zmniejszyła się wielkość eksportu tego gatunku mięsa. Z kolei w sklepach zauważamy zmniejszenie sprzedaży wołowiny w elementach, co jest dla mnie w ogóle niezrozumiałe – podkreśla współwłaściciel ZM Wierzejki.