Proponowany projekt programu pomocy dla producentów świń wzbudził wśród rolników spore kontrowersje. Nie podważają oni wprawdzie zasadności samego programu, jednak już co do warunków jego realizacji, producenci mają spore zastrzeżenia.

Jacek Mey z województwa kujawsko – pomorskiego produkuje rocznie około 1800 prosiąt. W jego odczuciu, rolnicy zajmujący się tą gałęzią produkcji trzody, będą po wejściu programu w życie stratni: - Pomoc dla producentów trzody chlewnej jest oczywiście potrzebna. Jak najbardziej jestem za tym by była dopłata do tuczników produkowanych w cyklu zamkniętym, ale dlaczego wspiera się rolników prowadzących tucz a pomija się przy tym producentów prosiąt? Producenci warchlaków poświęcają dużo więcej pracy fizycznej i intelektualnej, a przy tym kształcie programu premiowani są ci którzy napracują się najmniej. Ci którzy włożą w produkcje najwięcej pracy są stratni. Mówi się, że trzeba wspierać krajową produkcję prosiąt, a w ten sposób producenci prosiąt są dyskryminowani. Jedno działanie przekreśla drugie. – mówił w rozmowie z naszym portalem rolnik.