Debata przy „okrągłym stole” zgromadziła w Mińsku szefów służb weterynaryjnych tych trzech krajów. Wśród postanowień ustalonych na spotkaniu, zabezpieczających przed szerzeniem się ASF jest ujednolicenie prawa weterynaryjnego. Tak, aby w Rosji, na Białorusi i Ukrainie obowiązywały te same standardy.

Według ekspertów zagrożenie potęguje fakt, że wirus nie tylko rozprzestrzenia się dzięki dzikom ale łatwo roznosi się przez produkty żywnościowe w tym nawet mrożone mięso, produkty i komponenty paszowe, a także odpady pochodzące z tych przemysłów.

Trzeba pamiętać, że przemieszczanie się wirusa jest szybkie i na duże odległości. W rozmowach potwierdzono, że ASF to już realne zagrożenie dla Polski i pozostałych krajów bałtyckich.

Nie wcześniej jak w 2007 roku ASF występował na terenie Kaukazu w późniejszych latach wirus szybko przeniósł się na północny – zachód Rosji, na teren obwodu murmańskiego i leningradzkiego. Teraz właściwie groźna choroba stoi u naszych bram. Zabezpieczenia na granicy mogą okazać się niewystarczające dlatego tak ważna jest ostrożność i czujność rolników i lekarzy weterynarii.

Dane Światowej Organizacji Zdrowia Zwierząt (OIE) na temat rozprzestrzeniania się i ciągłego ewoluowania wirusa wskazują, że w niektórych przypadkach jest on trudny do odróżnienia pod kątem objawów klinicznych od klasycznego pomoru świń. To dodatkowo utrudnia zahamowanie szerzenia się choroby na terenach Rosji.

Według OIE skuteczność opanowania wybuchu choroby zależy głównie od lekarzy weterynarii pracujących w terenie, ponieważ średnio rozpoznanie choroby trwa od 1 do 3 msc. – co jest okresem stanowczo za długim w porównaniu do diagnostyki w laboratorium, która mieści się w granicy kilku godzin. Ważne jest również, aby w diagnostyce laboratoryjnej uwzględniać badanie podejrzanych prób w kierunku ASF jak i CSF (klasycznego pomoru świń).