Rolnicy z woj. podlaskiego ze strefy z nałożonymi ograniczeniami w związku z ASF mają spory problem ponieważ plany łowieckie odstrzału dzików nie są realizowane na ich terenie.

Dzisiaj wyrazili swoje niezadowolenie z tego powodu, protestując na drodze nr 19. Podlaska Izba Rolnicza stwierdza, że plan łowiecki w ich rejonie przewidywał odstrzał 5 tys. dzików, a został zrealizowany na poziomie jedynie 1,3 tys. To oznacza, że zwiększa się ryzyko szkód wyrządzonych przez dziki na polach ale i rośnie zagrożenie w związku z szerzeniem się afrykańskiego pomoru świń.

Według Bartłomieja Popczyka z Polskiego Związku Łowieckiego problem odstrzału dzików na terenie zagrożonym szerzeniem się wirusa ASF jest złożony. - Odstrzał dzików na tym terenie znacznie zmalał, ponieważ możemy go prowadzić jedynie na użytek własny, a nasze możliwości są ograniczone. Punkty skupu nie przyjmują dzików, ze względu na zagrożenie szerzeniem się choroby. Nie możemy oczywiście sprzedawać takiego mięsa, a sami więcej nie przejemy.

Sytuację dodatkowo utrudniają zasady przetrzymywania dzików w wyznaczonych do tego miejscach przez Inspekcję Weterynaryjną. - Odstrzał odbywa się praktycznie tylko w weekendy. Jeżeli do punktu zostaną odstawione dziki to musimy czekać na wyniki próbek badanych pod kątem zakażenia ASF. Do tego czasu punkt jest zablokowany i nie możemy dokładać do tego miejsca kolejnych ustrzelonych dzików. To oznacza, że w praktyce polowania odbywają się przeważnie od piątku do niedzieli, a w poniedziałek są pobierane próbki. Do czasu otrzymania wyników punkt przetrzymywania jest zablokowany.

Podlaska Izba Rolnicza wystosowała pismo do ministra rolnictwa, aby przyznawać dotacje na odstrzał dzików w wysokości 200 zł. Miałoby to rekompensować częściowo koszty ponoszone na badania ustrzelonych dzików pod kątem ASF.

Bartłomiej Popczyk wątpi, aby taka dotacja rozwiązała problem niskiego odstrzału dzików w tamtym regionie. - Do badań dochodzą jeszcze koszty utylizacji wnętrzności takiego dzika oraz opłata za przetrzymanie dzika, we wcześniej wspomnianych punktach.

Nie da się ukryć, że sytuacja jest trudna i na razie nie widać rozwiązania, które umożliwiłoby zwiększenie odstrzału dzików na Podlasiu. Populacja dzików na pewno sama nie zmaleje, a to będzie niosło ze sobą nie tylko większe ryzyko strat w uprawach rolnych ponoszonych przez rolników ale i zwiększy ryzyko szerzenia się afrykańskiego pomoru świń w tej populacji.