W ustawie ma być uchylony art. 34 ustęp 1, w którym wskazano, że uboju zwierzęcia można dokonać tylko po uprzednim jego ogłuszeniu. Uchylenie tego przepisu spowoduje bezpośrednie obowiązywanie art. 4 ust. 4 unijnego rozporządzenia, które dopuszcza ubój bez ogłuszenia, zgodnie z wymaganiami religijnymi - pod warunkiem, że jest on dokonywany w rzeźni.

Od 1 stycznia w Polsce nie ma przepisów, które zezwalałyby na ubój rytualny, czyli bez ogłuszania zwierząt. Wcześniej był on dokonywany na podstawie przepisów rozporządzenia ministra rolnictwa z 2004 r. Trybunał Konstytucyjny orzekł pod koniec listopada, że rozporządzenie jest jednak sprzeczne z ustawą o ochronie zwierząt, a przez to z konstytucją. Zgodnie z jego orzeczeniem zakwestionowany przepis rozporządzenia stracił moc 31 grudnia 2012 r.

Obowiązująca ustawa o ochronie zwierząt pozwala na ubój tylko z ogłuszeniem. Natomiast od 1 stycznia tego roku weszło w życie unijne rozporządzenie, które dopuszcza ubój zgodnie z wymogami religijnymi w krajach UE. Politycy i prawnicy mają różne zdanie co do tego, który z przepisów obowiązuje w naszym kraju.

Minister rolnictwa Stanisław Kalemba po wyroku TK stwierdził, że w Polsce taki ubój powinien być dozwolony. Wskazywał nie tylko na aspekty religijne, ale także na względy ekonomiczne. Mówił, że eksport mięsa z uboju rytualnego drobiu i bydła daje 1,2-1,5 mld zł rocznie, a także ok. 4-5 tys. miejsc pracy. Kalemba zwracał także uwagę, że uboju rytualnego dokonuje się w 22 krajach UE.

Problem powstał w 2010 r., gdy w Polsce zaczęto dokonywać ubojów na skalę masową. Turcy zaczęli zamawiać duże partie schłodzonej wołowiny w naszym kraju, bo u nich wykryto chorobę krów - pryszczycę. W 2011 r. Polska wyeksportowała 265 tys. ton wołowiny, o wartości ponad 800 mln euro; największym odbiorcą stała się wówczas Turcja. W ocenie branży mięsnej ok. 30 proc. tego mięsa pozyskiwana była z uboju rytualnego. Wcześniej Polska eksportowała wołowinę głównie do krajów UE: Niemiec, Włoch, Holandii i Hiszpanii.

W 2012 r. zamówienia Turków na wołowinę spadły, a polska wołowina znowu głównie trafiała na zachodnioeuropejskie stoły. Nie mniej jednak, w ocenie ekspertów i resortu rolnictwa, rynki muzułmańskie są bardzo perspektywiczne dla eksportu polskiej wołowiny.