- Na razie zrezygnowaliśmy z produkcji wieprzowiny QAFP. Niestety popyt na wieprzowinę kulinarną wysokiej jakości jest bardzo mały. Dodatkowo potrzebny jest do tego oddzielny zespół ludzi chodzi tu między innymi o sieć sklepów, które sprzedawałyby tego rodzaju produkt – tłumaczy Bernadetta Tama, prezes 11 golińskich grup producenckich, przejętych po Andrzeju Tułazie.

Nie jest przesądzone, że zakład nie powróci w przyszłości do tego programu. – Teraz nie jesteśmy w stanie płacić więcej rolnikom za zwierzęta chowane zgodnie z systemem QAFP, ponieważ sami później mamy problemy ze sprzedażą droższego produktu – wyjaśnia prezes Tama.

Rolnicy, którzy przeszli audyt i otrzymali certyfikaty produkcji tuczników zgodnie z systemem QAFP mieli wcześniej zapewniony zbyt tuczników w ZM Salus. Rolnicy uczestniczący w programie otrzymywali jeszcze w zeszłym roku dodatek od 20 do 50 zł/sztuce w skupie.