- Będę postulował zmianę stawek dotyczących interwencji, ale także będę postulował wprowadzenie dopłat do eksportu. Są to tematy dla niektórych ministrów nie do przyjęcia. Uważają, że jesteśmy w stanie tylko i wyłącznie instrumentami przechowalnictwa rynek europejski ustabilizować, a widać wyraźnie, że te mechanizmy nie sprawdzają się - powiedział polskim dziennikarzom Sawicki przed spotkaniem ministrów rolnictwa i rybołówstwa państw UE.

Stawki interwencyjnych dopłat za przechowywanie lub do eksportu od dłuższego czasu pozostają na niezmienionym poziomie.

Najważniejszym, według ministra, tematem spotkania jest dyskusja na temat uproszczenia Wspólnej Polityki Rolnej. Mimo to Sawicki sceptycznie ocenił szanse na pozytywny obrót spraw. "Mówią o tym w Unii Europejskiej już, jak ja obserwuję, co najmniej od ośmiu lat, a co roku mamy więcej administracji, więcej biurokracji" - powiedział Sawicki. Jego zdaniem dokonując przeglądu aktów prawnych, nie wolno ograniczać się do poziomu wykonawczego, lecz trzeba też przyjrzeć się podstawowym źródłom prawa.

W ubiegłym tygodniu kraje UE zgodziły się na rozłożenie na trzy lata kar za przekroczenie kwot mlecznych za okres od kwietnia 2014 do końca marca 2015 roku dla podmiotów skupujących mleko. Unijne regulacje mówią, że państwa, które przekraczają dozwoloną kwotę produkcji mleka, muszą płacić kary finansowe. W ubiegłym tygodniu zdecydowano jednak, że władze państw członkowskich będą jednak mogły rozłożyć kary ściągane od podmiotów skupujących mleko na trzy raty, płatne w ciągu trzech lat - do 30 września 2017 r. Od tych należności nie będą naliczane odsetki.

Decyzję tę uzasadniono "niskimi cenami mleka i trudnościami finansowymi w sektorze mlecznym". Ma to złagodzić obciążenia dla producentów, którzy będą musieli zapłacić karę za nadprodukcję mleka w roku kwotowym od 1 kwietnia 2014 do końca marca 2015 roku. W roku kwotowym 2014/2015 dozwolone kwoty mleczne przekroczyło 13 krajów, w tym Polska. Od kwietnia 2015 roku produkcja mleka w Unii nie będzie już limitowana.

Z kolei przed tygodniem weszły w życie przepisy w sprawie dopłat do prywatnego przechowywania mięsa wieprzowego. W zależności od rodzaju mięsa i okresu jego przechowywania dopłaty mają wynosić od 210 do 305 euro za tonę. KE przewidziała wsparcie na przechowywanie na okres od trzech do pięciu miesięcy.

W założeniu ma to czasowo zmniejszyć dostawy na rynek i tym samym podnieść ceny wieprzowiny. KE przypomniała w komunikacie z 6 marca, że sektor znalazł się pod presją, kiedy wszedł w życie zakaz importu unijnej wieprzowiny do Rosji. Moskwa podjęła taką decyzję po wykryciu w Polsce oraz na Litwie przypadków Afrykańskiego Pomoru Świń (ASF) na początku 2014 r.

Według wyliczeń KE cena trzody chlewnej jest o 20 proc. niższa niż średnia z ostatnich 5 lat. Również marże są niższe od historycznej średniej (o 15 proc.) przez co wielu producentów i rolników, którzy odnotowywali straty od wielu miesięcy, stanęło w obliczu poważnych problemów z płynnością finansową.

Podobał się artykuł? Podziel się!