Państwowa Służba Weterynaryjna i Fitosanitarna w Kijowie poinformowała, że władze Ukrainy ogłosiły w poniedziałek zakaz importu polskich świń, ich mięsa i przetworów. Służba wyjaśniła, że zakaz jest spowodowany pojawieniem się w Polsce choroby afrykańskiego pomoru świń (ASF) u zwierząt hodowlanych.

"Zabrania się wwożenia wyżej wymienionych artykułów z całego terytorium Polski z wyłączeniem tych produktów, które zostały przebadane laboratoryjnie na obecność ASF" - oświadczono w komunikacie służb ukraińskich.

Jak zauważył Sawicki, Ukraina trzy dni po podpisaniu porozumienia w sprawie otwarcia rynku na import polskiego mięsa, podniosła cła.

Ministrowi rolnictwa Ukrainy nie przeszkadza import wieprzowiny z Białorusi czy z Rosji, gdzie jest kilkaset ognisk afrykańskiego pomoru świń), a także to, że ogniska ASF są na terenie Ukrainy, ale ministrowi przeszkadza kupowanie mięsa z Polski - zauważył Sawicki.

"To pokazuje, jak Ukraina jest wiarygodnym partnerem w sprawach gospodarczych i rolnych" - mówił szef resortu rolnictwa. "Współpracuję już z czwartym ministrem rolnictwa i przez sześć lat nie udało się żadnemu ministrowi rolnictwa dotrzymać umowy, którą z Polską podpisał" - dodał.

Ukraiński rynek był otwarty dla wieprzowiny z Polski ledwie przez ponad miesiąc.

Jeżeli Ukraina chce, by mięso było badanie, to Polska będzie wykonywać takie próby - zaznaczył Sawicki.

Według branży mięsnej eksport wieprzowiny na Ukrainę jest nieopłacalny z powodu wysokiego cła.

W 2013 r. Polska sprzedała na Ukrainę 19 tys. ton wieprzowiny o wartości ponad 33 mln euro.

W połowie lipca wykryto pierwszy na terenie Polski przypadek choroby ASF u świń. Wirusa stwierdzono u dwóch padłych świń w gospodarstwie Zielonka w gminie Gródek (powiat białostocki), która graniczy z Białorusią. Natomiast po raz pierwszy choroba ta u dzików została wykryta w naszym kraju w połowie lutego br. Wówczas Ukraina wprowadziła embargo na polską wieprzowinę.

Sawicki zapytany przez dziennikarzy o zagrożenie ASF powiedział, że w Polsce od 18 lutego wirus znajduje się w 10-kilometrowej strefie przygranicznej z Białorusią. W Rosji natomiast rozprzestrzenia się ok. 300 km na rok. W Polsce wszystkie zakażone ASF dziki to były przypadki "przygraniczne". Wyjaśnił, że w tym rejonie wszystkie świnie zostaną zabite i zutylizowane. Badane są też wszystkie padłe dziki i na razie nie ma informacji o kolejnych zarażeniach - dodał.

"Nasza Inspekcja i działania bioasekuracyjne przez pół roku utrzymały tego wirusa w pasie granicznym i polskie służby weterynaryjne nie stwierdzają, by wirus przedostał się do stad dzików w Polsce" - powiedział minister.

Podobał się artykuł? Podziel się!