Za nami pierwsze ciepłe dni tej wiosny. Były one z pewnością namiastką tego, co czekać nas będzie już wkrótce. Nadejście wysokich temperatur jest prawdopodobnie kwestią kilku tygodni. To dobry czas, aby zatroszczyć się o stan poideł w chlewni. W momencie gdy temperatura wewnątrz obiektu znacząco przekracza niekiedy optimum, to właśnie pobieranie dużej ilości chłodnej wody jest dla zwierząt jedną z możliwości walki ze stresem cieplnym. Może się jednak okazać że zaniedbane poidła nie pozwalają na swobodne pobieranie wody zwierzętom. Przykładowo: locha wymaga, aby prędkość napływania wody do poidła wynosiła około 4 l/min. Na skutek różnego rodzaju zanieczyszczeń, nierzadko okazuje się, że wynosi ona jednak zaledwie 1 l/min. W ten sposób zwierzęta nie pobiorą wystarczającej ilości wody.

A zbyt mała ilość pobranych płynów niesie ze sobą bardzo szkodliwe konsekwencje: to nie tylko większa podatność na działanie stresu cieplnego w okresie letnim, ale także mniejsze pobranie paszy, co u tuczników skutkuje spadkiem przyrostów, a u loch ograniczeniem produkcji mleka. U młodych zwierząt niedobór wody prowadzi z kolei do zahamowania wzrostu, skłania ponadto prosięta do picia gnojówki, co może być groźne dla ich zdrowia. Najbliższe tygodnie wykorzystajmy za tym na sprawdzenie stanu technicznego poideł. Zwróćmy też uwagę na ewentualne wycieki. Na skutek zużycia elementów poidła dochodzić może bowiem do niekontrolowanego wypływu wody, co prowadzi nie tylko do podwyższonego jej zużycia, ale także do zwiększonej produkcji rozrzedzonej gnojowicy, lub nadmiernego zawilgocenia ściółki.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!