PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Skrzydlaty problem, czyli jak zwalczyć muchy w chlewni

Skrzydlaty problem, czyli jak zwalczyć muchy w chlewni Muchy należą do najbardziej uciążliwych nieproszonych gości w chlewniach. fot. BW

Autor: Bartosz Wojtaszczyk

Dodano: 11-08-2015 13:01

Tagi:

Muchy należą do najbardziej uciążliwych nieproszonych gości w chlewniach. Ich obecność potrafi skutecznie uprzykrzyć życie zarówno pracownikom obiektu, jak i samym zwierzętom.



Muchy to zwierzęta synantropijne - wszędzie tam, gdzie bytuje człowiek, znajdziemy również ślady obecności tych owadów. Są to również zwierzęta kosmopolityczne, występujące właściwie na całym świecie. Wśród resztek żywności czy w odchodach pozostawionych przez człowieka owady znajdują źródło pożywienia i doskonałe miejsce do rozwoju swojej populacji. O ile jednak w przypadku siedzib ludzkich problem much nie jest najczęściej zbyt poważny, to w chlewniach (jak i innego rodzaju budynkach inwentarskich) niekontrolowany rozwój populacji owadów może prowadzić do groźnych i uciążliwych konsekwencji. W gnojowicy, pryzmach obornikowych czy resztkach paszy owady znajdują świetne miejsce do składania jaj. Problem ten zaostrza się w okresie letnim - wysokie temperatury panujące w chlewniach stwarzają doskonałe warunki do rozmnażania owadów, dzięki czemu w krótkim czasie ich populacja może urosnąć do kolosalnych wręcz rozmiarów. Skutki tego stanu rzeczy są niezwykle uciążliwe dla osób pracujących w chlewni, a dla zwierząt w wielu przypadkach mogą być szkodliwe czy wręcz niebezpieczne. W niniejszej publikacji przedstawimy kilka sposobów radzenia sobie z tym problemem.

POZORNIE NIEGROŹNY PROBLEM

Do gatunków owadów bytujących w chlewni oraz jej otoczeniu należą przede wszystkim muchy z rodzin Muscidae, Calliphoridae oraz Sarcophagideae. Najczęściej spotykanym szkodnikiem jest dobrze wszystkim znana mucha domowa (Musca domestica). Gatunek ten charakteryzuje się bardzo wysoką plennością: w ciągu czterotygodniowego życia samica może złożyć nawet 2000 jaj. Miejscem ich składania są najczęściej złogi obornika lub wierzchnia warstwa gnojowicy. Po upływie kilkunastu-kilkudziesięciu godzin z jaj wykształcają się larwy, które następnie po przeciętnie 10 dniach przeradzają się w formy dorosłe. To właśnie szybkie tempo rozwoju i ogromna plenność much są główną przyczyną ich szkodliwości. Pojedyncze osobniki są całkowicie niegroźne, jednak w sytuacji, gdy populacja rozrośnie się do znacznych rozmiarów, owady te przynoszą wiele szkód.

Jednym z pokarmów much jest złuszczający się naskórek świń. To zjawisko samo w sobie nie stanowi problemu, jednak owady, przebywając na powierzchni skóry, sprawiają, że zwierzęta są pobudzone, nerwowe i nadmiernie ruchliwe. A to może osłabić wykorzystanie paszy przez zwierzęta, sprzyja występowaniu przypadków agresji w stadzie, a w sektorze porodowym zwiększa ryzyko zagniatania prosiąt przez lochy. Niebezpiecznym zjawiskiem jest składanie przez samice jaj w miejscach uszkodzenia skóry zwierząt. Owady same nie są w stanie przebić jej powierzchni, jednak jeśli zostanie ona uszkodzenia na skutek urazów mechanicznych, z łatwością mogą złożyć w ranie ogromne ilości jaj. Larwy, kolejne stadium rozwoju much, odżywiają się kosztem zwierzęcia, co prowadzi do powstania rozległych, trudno gojących się ran. Muchy są także wektorem wielu chorób: w przypadku trzody chlewnej mogą przenosić tak groźne jednostki chorobowe, jak: kolibakterioza czy salmonelloza.

Obecność much wewnątrz obiektu jest dokuczliwa nie tylko dla zwierząt, lecz także dla pracowników chlewni. Duża populacja owadów może skutecznie utrudnić pracę osób obsługujących zwierzęta. To jednak niejedyne zagrożenia dla człowieka wynikające z obecności dużej populacji much w chlewni czy na fermie - muchy mogą przenosić również wiele chorób groźnych dla ludzi, jak np. dur brzuszny czy gruźlica. A to stanowi zagrożenie nie tylko dla pracowników chlewni, lecz także dla okolicznych mieszkańców. Nie ma więc wątpliwo ści, że zwalczanie owadów w chlewniach jest ważnym wyzwaniem dla każdego producenta trzody, a im szybciej zostanie rozpoczęte, tym będzie skuteczniejsze i mniej kosztowne.

NAJWAŻNIEJSZA JEST PROFILAKTYKA

Podstawowym działaniem mającym na celu ograniczenie nadmiernego rozwoju populacji much jest odpowiedni stan higieniczny obiektu. Uważa się wręcz, że obecność dużych ilości owadów jest wyznacznikiem niskiego poziomu higieny chlewni. W pierwszej kolejności zadbać należy więc o czystość i higienę zarówno pomieszczeń inwentarskich, jak i otoczenia budynku. Szczególnie ważne jest utrzymywanie karmideł i poideł w nienagannej czystości, tak aby nie stanowiły siedliska rozwoju owadów. W przypadku chowu na płytkiej ściółce bardzo ważne jest regularne usuwanie obornika, dzięki czemu z larw powstałych w odchodach nie zdążą rozwinąć się dorosłe osobniki. Aby ograniczyć wnikanie do obiektu owadów, które rozwinęły się w pryzmie obornikowej, okna i wloty powietrza dobrze jest wyposażyć w siatki (moskitiery). Wiąże się to z niewielkim wydatkiem - w zależności od wielkości okna koszt zakupu siatki waha się od kilku do kilkunastu złotych. Zapobiec występowaniu dużej populacji much pomoże także likwidacja różnego rodzaju kałuż i zastoin wodnych zarówno na zewnątrz, jak i wewnątrz obiektu - miejsca te są dobrym siedliskiem rozwoju owadów.

ZWALCZANIE CHEMICZNE

Niestety, często zdarza się, że samo przestrzeganie zasad higieny obiektu nie wystarczy, aby uniknąć problemu inwazji much. W przypadku, gdy populacja owadów rozwinęła się do znacznych rozmiarów, właściwie jedynym skutecznym rozwiązaniem jest zastosowanie insektycydów. Preparaty chemiczne stosowane w zwalczaniu much dzieli się na dwa rodzaje - larwicydy (eliminują larwalne postaci owadów) oraz adultycydy niszczące osobniki dorosłe. Larwicydy zawierają najczęściej substancje hormonalne zaburzające proces przepoczwarzania. W przypadku jaj hamują rozwój zarodków, a u larw blokują syntezę chityny, dzięki czemu powstałe osobniki dorosłe są silnie zdeformowane i giną w krótkim czasie. Larwicydy stosować należy wszędzie tam, gdzie owady mogą składać jaja. Przede wszystkim będą to miejsca składowania odchodów.

Aby skutecznie ograniczyć populację much w chlewni, larwicydy powinny być stosowane równolegle z adultycydami. Tylko takie przeprowadzenie dezynsekcji zapewni pełną skuteczność. Preparaty służące do zwalczania dorosłych form owadów najczęściej występują w postaci koncentratów do przygotowania emulsji służącej do opryskiwania bądź malowania powierzchni, na których gromadzą się owady. W zależności od rodzaju substancji czynnej zastosowanie niektórych preparatów tego typu możliwe jest tylko po opróżnieniu pomieszczeń (po zakończeniu cyklu produkcyjnego). Niektóre preparaty można jednak stosować również w czasie, gdy świnie przebywają w chlewni. W tym przypadku należy jednak kategorycznie unikać rozpylania cieczy na powierzchnię skóry zwierząt. Niezależnie od rodzaju użytego środka należy stosować go na powierzchni ścian na wysokości nie mniejszej niż 1,5 metra, tak aby uniemożliwić zwierzętom zlizywanie preparatu ze ściany. Należy także starannie zabezpieczyć koryta, karmidła, poidła i inne elementy mające kontakt z paszą. W przeciwnym razie może dojść do groźnych w skutkach zatruć. Wspomniane preparaty stosuje się wszędzie tam, gdzie gromadzi się duża liczba owadów: na powierzchni ścian, sufitów, filarów, drzwi itd. Co ważne, aplikacja środków nie wymaga zakupu kosztownych narzędzi: wystarczy zwykły ręczny opryskiwacz, a w przypadku preparatów do malowania powierzchni pędzel lub wałek malarski. Zaletą chemicznego zwalczania much jest długi okres skuteczności. W przypadku niektórych preparatów może on sięgać nawet kilku miesięcy. Wiele zależy jednak od tego, czy zabieg został wykonany poprawnie, zgodnie z zaleceniami producenta.

Niestety, chemiczne zwalczanie much ma jedną zasadniczą wadę: owady po pewnym czasie mogą uodpornić się na działanie substancji czynnej preparatu, dlatego aby zachować wysoką skuteczność zabiegów, niezbędne jest naprzemienne stosowanie różnego rodzaju środków. Między innymi z tego powodu na popularności zyskują inne metody walki z muchami.

PRĄDEM LUB LEPEM

Coraz częściej w chlewniach zwalcza się muchy przy użyciu środków innych niż chemiczne. Szczególnie popularne w ostatnich latach jest stosowanie specjalnych lepów. W zależności od producenta różnią się one kształtem i wielkością, sama idea jest jednak zawsze taka sama: są to paski papieru lub tworzywa sztucznego, pokryte klejem, niekiedy z dodatkiem substancji wabiącej owady (feromonu). Lepy zawiesza się najczęściej pod sufitem, w miejscach, gdzie gromadzi się znaczna ilość owadów. Do zalet tego typu środków należą przede wszystkim: niska cena (lep o rozmiarach 0,3 x 9 m kosztuje około 30 zł) oraz brak szkodliwego oddziaływania na zwierzęta. Niestety, lepy mają również swoje słabe strony - przede wszystkim wrażliwe są na zapylenie pomieszczeń oraz na występowanie przeciągów. Cząstki paszy obecne w powietrzu przyklejają się do powierzchni lepu, przez co w krótkim czasie traci on swoje właściwości. Nadmierna prędkość przepływu powietrza sprzyja natomiast szybkiemu wysychaniu kleju. Wadą tej metody jest również konieczność częstej wymiany lepów w przypadku występowania dużych ilości owadów. Inne rozwiązanie to zastosowanie specjalnych lamp owadobójczych, które dzielą się na dwa rodzaje: lepowe i rażące. Ten pierwszy typ jest właściwie nieco bardziej rozwiniętą wersją klasycznego lepu: taśma pokryta klejem jest bowiem głównym elementem lampy. Urządzenie jest ponadto wyposażone w świetlówki emitujące promieniowanie UV, które ma za zadanie wabienie szkodników. Co ważne, promieniowanie emitowane przez lampy znajduje się w zakresie, który nie jest szkodliwy ani dla ludzi, ani dla utrzymywanych zwierząt. Muchy po wniknięciu do wnętrza lampy zostają unieruchomione przez taśmę lepową. Lampy rażące wyposażone są natomiast w metalową siatkę, przez którą płynie prąd o napięciu rzędu 5000 V. Podobnie jak w przypadku lamp lepowych również tu owady są wabione za pomocą specjalnych świetlówek.

Na rynku występuje cała gama lamp owadobójczych zarówno rażących, jak i lepowych. W zależności od wielkości i mocy świetlówek różny jest zasięg działania urządzenia. Najtańsze lampy obejmują zasięgiem powierzchnie od 40 m2 wzwyż. Obszar działania droższych modeli to nawet 250 m2. Minusem lamp owadobójczych jest przede wszystkim wysoka cena: ceny najtańszych modeli zaczynają się od 150 zł. Nad wyborem urządzeń tej klasy warto się jednak zastanowić: wykonane są one często z materiałów niskiej jakości, co odbija się na krótkiej trwałości zarówno świetlówek, jak i samego urządzenia. Lampy wyższej klasy to wydatek od 500 do nawet 1500 zł. Decydując się na zastosowanie lamp owadobójczych, należy wziąć pod uwagę koszt zużytego prądu (1 lampa zużywa od 20 do 100 W/h) oraz wymiany świetlówek. Zaleca się dokonywać tego raz w roku (koszt to ok. 25 zł/szt.), ponieważ dłużej wykorzystywane świetlówki tracą właściwości przywabiania owadów.

Zarówno lepy, jak i lampy owadobójcze mają jedną ważną zaletę: w żaden sposób nie szkodzą utrzymywanym w pomieszczeniach zwierzętom. Niestety, skuteczne są one tylko w przypadku umiarkowa n e j wielkości populacji much. Nie zwalczają również larwalnych form owadów.

ZWALCZANIE W ZGODZIE Z NATURĄ

Ciekawą i coraz częściej spotykaną metodą kontrolowania populacji szkodników jest wykorzystanie drapieżnych owadów zwanych potocznie "biomuchą". W zależności od systemu utrzymania świń stosuje się różne gatunki owadów. W chlewniach o ściołowym systemie chowu najczęściej do biologicznego kontrolowania populacji much wykorzystuje się owady bytujące w oborniku, natomiast w obiektach bezściołowych - gatunki rozwijające się na powierzchni gnojowicy. Właśnie w tych miejscach muchy najczęściej składają bowiem jaja. Wprowadzone do obiektu larwy drapieżnych owadów rozwijają się, a następnie odżywiają larwami much. Co ważne, są bardzo drapieżne i w relatywnie szybkim tempie mogą ograniczyć wielkość populacji much. Ogromną zaletą jest fakt, iż po kilkakrotnym wprowadzeniu "biomuchy" do chlewni jej populacja jest w stanie utrzymać się samodzielnie, nie ma więc konieczności stałego kupowania larw. Równie istotny jest fakt, iż owady wykorzystywane do zwalczanie larw much w żaden sposób nie niepokoją świń.

Skuteczność działania "biomuchy" jest bardzo wysoka i w większości przypadków pozwala na całkowitą eliminację problemu much zarówno w obiekcie, jak i w jego otoczeniu. Pamiętajmy jednak, że po zdecydowaniu się na wykorzystanie drapieżnych owadów niemożliwe jest stosowanie innych środków, takich jak preparaty chemiczne czy lepy - doprowadzi to bowiem do destrukcji populacji pożytecznych owadów. W chlewniach o bezściołowym systemie utrzymania zwierząt ważne jest również to, aby zbiorniki z gnojowicą nie były całkowicie opróżniane: w przeciwnym razie większość drapieżnych owadów wyląduje wraz z odchodami na polu. "Biomuchę" stosować należy przede wszystkim w okresie wczesnej wiosny, gdy w obiekcie znajduje się niewiele osobników dorosłych. W przeciwnym razie jej działanie może okazać się mało skuteczne.

Zaletą tego rodzaju zwalczania much jest niska cena zabiegów: ilość larw umożliwiająca zabezpieczenie chlewni o powierzchni 100 m2 kosztuje około 75 zł. Pamiętajmy, że po kilkakrotnym wprowadzeniu owadów do obiektu populacja zacznie utrzymywać się sama i zwalczanie nie będzie generować już żadnych dodatkowych kosztów.

CO WYBRAĆ?

Decyzję o wyborze konkretnej metody zwalczania much pozostawić należy oczywiście producentom - każdy właściciel chlewni sam wie bowiem najlepiej, jaka jest specyfika danego obiektu i który ze sposobów zwalczania much sprawdzi się u niego. Wiele wskazuje jednak na to, że to właśnie biologiczne kontrolowanie populacji much jest w wielu przypadkach najlepszym rozwiązaniem. Metoda ta jest w pełni ekologiczna i bezpieczna - nie stwarza żadnego zagrożenia dla zwierząt, pracowników chlewni czy środowiska. Przy umiejętnym jej stosowaniu korzystanie z innych środków nie będzie konieczne. Również koszt metody biologicznej nie jest wygórowany. Warto zatem rozważyć możliwość zastosowania w przyszłości "biomuchy" zamiast kosztownych i niekiedy szkodliwych preparatów chemicznych.

Artykuł pochodzi z lipcowego wydania Farmera.

Zapraszamy do prenumeraty magazynu Farmer!

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (0)

BRAK KOMENTARZY

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.158.30.219
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!