Warunki panujące w środowisku, w którym przebywają świnie, to obok żywienia i potencjału genetycznego najważniejszy element wydajnej i opłacalnej produkcji trzody chlewnej. Oprócz takich parametrów jak odpowiednia temperatura, wilgotność powietrza, stężenie odorów czy natężenie światła, bardzo ważnym aspektem produkcji żywca wieprzowego jest ilościowy i jakościowy skład mikroflory środowiska. Całkowite wyeliminowanie patogenów z otoczenia jest w praktyce bardzo trudne, jednak przy starannie przeprowadzonej dezynfekcji, ich populację można ograniczyć do tego stopnia, że obecność szkodliwych drobnoustrojów nie odbije się negatywnie na kondycji zdrowotnej zwierząt.

W poprzednim numerze „Farmera” szeroko rozpisywaliśmy się na temat znaczenia dokładnego umycia chlewni przed właściwą dezynfekcją. Zabieg ten jest fundamentem utrzymania wysokiego poziomu higieny w chlewni. Bez starannego umycia powierzchni nie uda się bowiem usunąć biofilmu, pod którym zalegać mogą niezliczone ilości patogennych drobnoustrojów. Sama dezynfekcja jest w tym przypadku przysłowiową wisienką na torcie. Bez niej jednak trudno mówić o higienie w chlewni. Samo umycie redukuje wprawdzie populację drobnoustrojów, jednak dopiero właściwa dezynfekcja ogranicza ich populacje do poziomu, który nie stwarza ryzyka dla zwierząt.

 

Cały artykuł ukazał się w kwietniowym numerze miesięcznika "Farmer"

Zamów prenumeratę