W temacie mikotoksyn, na podstawie badań i obserwacji praktycznych można jednoznacznie stwierdzić, że nie ma bezpiecznych poziomów toksyn w mieszankach paszowych. Nawet mała ilość mikotoksyn pobierana regularnie, niesie ze sobą straty w postaci wcześniej lub później pojawiających się objawów klinicznych.  

- Obecnie potrafimy oznaczyć ponad 400 związków (mikotoksyn i ich pochodnych), z czego dobrze znamy wpływ tylko  5 mikotoksyn: aflatoksyny, ochratoksyny, deoksyniwalenolu (DON), fumonizyny i zearalenonu (ZEN) na organizmy żywe. W naszej szerokości geograficznej występują głównie DON i ZEN. Koszt wykonania badania w celu oznaczenia ilości toksyn wynosi dla jednej próbki i pod kątem jednej mikotoksyny 150-200 zł przy wykorzystaniu metody HPLC dla pasz pełnoporcjowych, i trochę taniej metodą ELISA dla materiałów paszowych (np. zbóż) – mówi lek. wet. Michał Tarasiuk z firmy Biomin Polska.

Wyniki są dostępne po kilku dniach roboczych. W rozmowie lekarz weterynarii zauważa, że niektórzy hodowcy sprawdzają swoje zboża regularnie co kwartał. Z kolei inni badają zboże 3-4 tygodnie po zbiorach.

- Jedni i drudzy chcą wiedzieć jakiej jakości materiałem paszowym dysponują i jakie jest zagrożenie mikotoksynami. Podczas analizy określamy poziom skażenia mikotoksynami może być on niski, średni lub wysoki. W zależności od wyniku należy dobrać odpowiednią dawkę preparatu przeciwko mikotoksynom – dodaje lekarz.

Większość producentów przyjmuje inną strategię pod kątem zabezpieczenia przed mikotoksynami. Wolą profilaktycznie dodawać do paszy preparaty przeciwko mikotoksynom wiedząc, że w mniejszej lub większej ilości praktycznie zawsze występują one w zbożach paszowych.

- Należy także podkreślić, że całoroczne stosowanie preparatów przeciwko mikotoksynom działa jak bufor podczas nagłych zmian komponentów paszowych, których jakości nie znamy. Dodatek stosowany profilaktycznie daje nam margines bezpieczeństwa jeśli nagle przez okres kilku tygodni mamy do wykorzystania gorsze zboża. Daje nam to gwarancję, że przy krótko trwającej zmianie jakości paszy nie spadną nam nagle wyniki produkcyjne stada loch – mówi Michał Tarasiuk.

Dlatego stałe - nawet minimalne - zabezpieczanie paszy przed mikotoksynami jest lepsze niż sezonowe i krótkotrwałe stosowanie preparatu. Pamiętajmy, że jeżeli wyniki w rozrodzie pogorszą się, to później musimy czekać kilka miesięcy zanim wrócą do normy. To może powodować duże wahania w efektach rozrodu stada w ciągu roku.