Chów trzody chlewnej na ściółce ma z pewnością swoje wady: przede wszystkim są one związane z wyższą pracochłonnością produkcji. Wprawdzie w większych obiektach prace związane z usuwaniem obornika i wprowadzaniem nowej ściółki są praktycznie w całości zmechanizowane, nie da się ukryć że niosą ze sobą większe niż w przypadku utrzymania bezściołowego nakłady pracy. Słabą stroną chowu ściołowego jest również nieco trudniejsze utrzymanie higieny w chlewni. W zasadzie są to jednak jedyne minusy chowu świń na ściółce.

System ten ma natomiast bardzo wiele zalet – przede wszystkim zapewnia wyższy poziom dobrostanu zwierząt. Świnie czują się bardziej komfortowo leżąc na ściółce, niż spędzając całe dnie na zimnych, twardych rusztach. Jednocześnie obecność słomy umożliwia zaspokojenie naturalnego odruchu rycia, przez co przypadki agresji i kanibalizmu, są w chowie ściołowym rzadkością. Podobnie zresztą jak urazy kończyn, które dużo częściej obserwować można w chowie na rusztach. Ściółka pochłania również pewne ilości odorów, przez co problem związany z wysokim stężeniem szkodliwych gazów częściej występuje w chlewniach bezściołowych. Nie zapominajmy także, że w chłodniejsze dni, zwierzętom łatwiej jest się ogrzać mając swobodny dostęp do suchej słomy.

W gospodarstwie Edmunda i Wojciecha Loose (o którym pisaliśmy już wczoraj) około 2000 tuczników utrzymywane jest w systemie ściołowym. Obornik usuwany jest raz w tygodniu z pomocą niewielkiej ładowarki, a następnie do obiektu wstawiane są baloty słomy. Nie jest ona dodatkowo rozrzucana, zwierzęta same rozprowadzają słomę po powierzchni chlewni. System ściołowy nie wpływa bynajmniej na pogorszenie wyników produkcyjnych: jak pisaliśmy w poprzednim tekście, dzienne przyrosty znacznie przekraczają w gospodarstwie 1000 g, a wykorzystanie paszy wynosi około 2,6 – 2,7.

Do stosowania w chowie trzody nadają się słoma z wszystkich gatunków zbóż podstawowych, i najczęściej producent nie ma specjalnego wyboru – stosuje taką słomę jaką uda mu się zdobyć. Warto jednak wspomnieć, że w chowie świń najlepiej sprawdza się słoma żytnia i pszenżytnia. Słoma ze zbóż jarych (owies, jęczmień) jest wprawdzie nieco bardziej miękka, jednak gorzej chłonie wilgoć co może przyczynić się do pogorszenie warunków panujących w obiekcie.  Jedno jest pewne – zastosowana słoma musi być idealnie sucha i wolna od grzybów pleśniowych. Porażenie grzybami może powodować zmiany skórne u zwierząt, a przy regularnym stosowaniu może być groźne dla zdrowia.