- Czynnikiem sprzyjającym wzrostowi cen żywności w II kwartale br. będzie spodziewane wzmożenie popytu, związane z organizowaniem przez Polskę mistrzostw piłkarskich Euro 2012. Z tego względu sezonowy spadek cen żywności w br. może być mniejszy niż przed rokiem - czytamy w najnowszym raporcie Instytutu na temat popytu na rynku żywności.

W opinii ekspertów, w końcu pierwszego półrocza 2012 r. ceny żywności mogą być o 4-5 proc. wyższe niż w grudniu 2011 r. W IV kwartale 2012 r. prawdopodobnie będą one rosły dużo wolniej niż rok wcześniej z powodu mniejszego popytu wewnętrznego, mocniejszego złotego oraz spodziewanego słabszego wzrostu cen surowców rolnych na rynkach światowych.

Czy taka prognoza się spełni, w dużym stopniu zależy to od warunków pogodowych, ale także od tempa wzrostu gospodarki światowej, sytuacji finansowej w krajach strefy euro, kursu złotego oraz światowych cen surowców energetycznych - zaznacza IERIGŻ.

- W przypadku zaostrzenia kryzysu zadłużeniowego i pogorszenia perspektyw wzrostu za granicą oraz znaczącego wzrostu awersji do ryzyka na światowych rynkach finansowych, możliwe jest osłabienie złotego i przyspieszenie dynamiki wzrostu cen żywności powyżej prognozowanego wskaźnika - napisano w raporcie.

Eksperci przewidują, że w tym roku spadnie w Polsce konsumpcja żywności. Przede wszystkim dotyczy to produktów zbożowych, a także ziemniaków. A spodziewany spadek produkcji żywca wieprzowego spowoduje zmniejszenie spożycia wieprzowiny i tłuszczów zwierzęcych. Obniży się spożycie ryb i jaj. Mniej zjemy wołowiny.

Możliwy jest niewielki wzrost konsumpcji tłuszczów roślinnych, rekompensujący spadek konsumpcji masła i pozostałych tłuszczów zwierzęcych. Zwiększy się konsumpcja mięsa drobiowego. Pogorszenie sytuacji na rynku mięsa czerwonego i spodziewany wzrost produkcji mleka będą sprzyjać wzrostowi spożycia artykułów mleczarskich. Wzrośnie spożycie cukru. Większa niż w 2011 r. będzie przypuszczalnie konsumpcja owoców i warzyw, przy założeniu, że tegoroczne zbiory nie będą mniejsze od ubiegłorocznych.