P rzykre i uciążliwe zapachy towarzyszące większości gałęzi produkcji zwierzęcej traktowane są często jako oczywistość. Wielu ludzi uważa, że w chlewni (oborze, kurniku itd.) po prostu musi śmierdzieć. Z jednej strony trudno oczekiwać, aby produkcji zwierzęcej towarzyszyły przyjemne zapachy. Problem odorów towarzyszących produkcji trzody chlewnej nie jest jednak kwestią doznań estetycznych, ale może oddziaływać negatywnie na wiele aspektów związanych z produkcją. Czy odory w chlewniach należy potraktować jako zło konieczne i godzić się na ich występowanie? W jaki sposób można ograniczać ich szkodliwość?

GROŹNY SKŁADNIK ATMOSFERY

Warunki środowiskowe (mikroklimat) panujące wewnątrz chlewni to jeden z czynników niezbędnych do uzyskania zadowalających wyników produkcyjnych. Wysoka (lub zbyt niska) temperatura, nieprawidłowa wilgotność powietrza, przeciągi czy wspomniane odory - wszystko to sprawia, że pomimo optymalnego żywienia i coraz bardziej wydajnych genotypów nasze stado może nie osiągać zadowalających wyników produkcji. O ile często mówi się o pierwszych z wymienionych tematów, to zbyt mało czasu poświęca się kwestii odorów. A nie jest to sprawa błaha. Obecność w powietrzu wewnątrz chlewni gazów, przede wszystkim amoniaku, ale również siarkowodoru ma groźne konsekwencje zarówno dla samych zwierząt, pracowników chlewni, jak i dla okolicznych mieszkańców.

W przypadku trzody odory mogą być jedną z przyczyn występowania chorób dróg oddechowych. Wysoka koncentracja szkodliwych gazów może bowiem prowadzić do podrażnienia nabłonka dróg oddechowych, przez co łatwiej dochodzi do różnego rodzaju infekcji. Zwiększa to koszt opieki weterynaryjnej i leków. Jednocześnie może wydłużać okres tuczu, a w przypadku prosiąt często jest niebezpieczne dla życia.

Oprócz tego przypuszcza się, że odory to jeden z czynników wpływających na zwiększenie ryzyka wystąpienia przypadków agresji wśród świń. Mechanizm tego zjawiska nie jest w pełni poznany, jednak zaobserwowano, że przypadki takich zachowań obserwuje się częściej przy wysokiej koncentracji odorów w powietrzu. Skutki aktów agresji są wszystkim dobrze znane: nierzadko kończą się upadkiem rannych zwierząt, stwarzają także konieczność izolacji pogryzionych świń (jak i agresora) oraz generują koszty związane z leczeniem pogryzionych osobników. Takie sztuki wolniej rosną, zwiększa się również koszt ich żywienia.