Dlaczego krytyczny w odchowie prosiąt okres okołoodsadzeniowy przypada już przed odsadzeniem, kiedy teoretycznie wszystko jest normalnie? Przy 28–35-dniowym okresie przebywania z lochą niezbędne jest przyuczenie prosiąt do pobierania paszy stałej. Nie jest to takie proste, gdyż prosiętom często wystarcza jeszcze mleko matki. Odsadzenie takich prosiąt przypada więc na okres, gdy nie są one przygotowane do pobierania innego pokarmu niż mleko matki. Dochodzi do tego wyczerpanie zapasu przeciwciał odpornościowych, czyli gammaglobulin, które prosięta pobrały wraz z siarą. Zmniejsza się przez to odporność bierna prosiąt. Spora część osłabionych prosiąt jest więc pozornie, a czasem realnie skazana na choroby i upadki. Lekarze weterynarii często rozpoznają w chlewniach chorobę pod nazwą zespół wyniszczenia poodsadzeniowego (PMWS). Twierdzą, że jeżeli upadki po odsadzeniu przewyższają o połowę liczbę upadków w okresie odchowu prosiąt przed odsadzeniem i pojawiają się prosięta charłacze, to najprawdopodobniej mamy do czynienia właśnie z tym zespołem chorobowym.

Wiele lat temu jako słuchacz na szkoleniu usłyszałem tezę, że o liczbie i zdrowiu prosiąt do wieku 21 dni decyduje locha, a po tym okresie – hodowca. Było to dość duże uproszczenie, gdyż dzisiaj wiadomo, że o masie prosiąt w dniu urodzenia też w dużym stopniu decyduje hodowca. Właściwe żywienie loch w okresie wysokiej ciąży to warunek rodzenia się prosiąt o „bezpiecznej” masie ciała, czyli 1,3–1,6 kg. Wiadomo także jak duży jest wpływ warunków zoohigienicznych na wyniki odchowu, zwłaszcza zimą, o których również decyduje hodowca. Można jednak przyjąć, że okres okołoodsadzeniowy to rzeczywiście sprawdzian umiejętności hodowcy. W okresie tym ujawnia się kilka czynników, decydujących o powodzeniu w odchowie.