W piśmie skierowanym do marszałka województwa podlaskiego czytamy:

„Dnia 16 lutego, podczas spotkania z Ministrem Rolnictwa w Białymstoku, oraz dnia 17 lutego na konferencji w Urzędzie Marszałkowskim dotyczącej ASF u dzików, rządowe, wojewódzkie i samorządowe strony z województw dotkniętych klęską ASF u dzików (…) wspólnie deklarowały, że nie można bagatelizować tej ważnej dla naszych regionów sprawy(…). Minęło już prawie pół roku, ASF dzików zamiast się wyciszać, wciąż rozprzestrzenia się po Polsce. Ministerstwo Rolnictwa, które deklarowało, że do wiosny tego roku w strefach ASF nie będzie już dzików, nie wyegzekwowało przeprowadzenia odstrzałów sanitarnych.”

Przedstawiciele związku wskazują na liczne szkody powodowane przez dziki, a przede wszystkim na przenoszenie wirusa ASF do chlewni. Tymczasem Ministerstwo Środowiska zamiast ułatwiać myśliwym odstrzał dzików, wprowadza kolejne okresy ochronne dla loch dzików. O ile w przypadku wystąpienia ASF w stadzie świń, prowadzona jest likwidacja produkcji w gospodarstwach nie spełniających wymogów bioasekuracji w promieniu 10 km, o tyle nikt nie podejmuje podobnych decyzji w przypadku wystąpienia pomoru u dzików.

„Jaka powinna być decyzja władz dotycząca zwalczania ASF u dzików pokazały nam Czechy, które postanowiły dokonać intensywnego polowania na dziki na terenie całego kraju bez rozróżniania płci i dopuścić noktowizory i używanie świateł w trakcie odstrzału. Dlatego po raz kolejny zwracamy się do wszystkich którzy swoim działaniem lub brakiem działania pozwalają , aby na terenach ASF dzik był ważniejszy od rolnika. Musicie wszyscy bez wyjątku rozpocząć ograniczanie populacji dzików do poziomu bliskiego zeru. Bez likwidacji dzików na terenach ASF nigdy nie zwalczymy pomoru u dzików, a chore dziki będą zarażać kolejne obszary Polski powodują coraz to większe straty” - czytamy w stanowisku związku.

Powyżej publikujemy pełną treść pisma SPTCH „Podlasie”

Podobał się artykuł? Podziel się!