Produkty uboczne przetwórstwa nasion rzepaku – śruta i makuch – są chętnie stosowane przez rolników w żywieniu świń. Szczególnie w okresach wysokich cen śruty sojowej, stanowią one dla niej dobrą alternatywę. Przy użyciu pasz rzepakowych można bowiem uzyskać zadowalające wyniki produkcji, a jednocześnie ograniczyć koszt żywienia zwierząt. Niestety nie ma pasz idealnych, i również śruta rzepakowa ma swoje ograniczenia. Zastosowanie tego rodzaju surowców w paszach typu LK jest bowiem minimalne.

Teoretycznie śruta, a zwłaszcza makuch rzepakowy mogłyby być doskonałym uzupełnieniem diety loch karmiących. Zawierają bowiem dużo włókna, a makuch dodatkowo bogaty jest w energię, której maciory w fazie laktacji potrzebują duże ilości. Niestety na przeszkodzie stoją obecne w nasionach rzepaku i produktach ich przetwórstwa glukozynolany. W przypadku loch karmiących ich szkodliwe działanie zachodzi na dwóch płaszczyznach. Po pierwsze, wysokie dawki pasz rzepakowych pogarszają smakowitość mieszanki paszowej, co odbija się na jej pobraniu. Ma to kluczowe znaczenie w kontekście wysokości laktacji i wzrostu prosiąt.

Druga rzecz, to fakt, iż glukozynolany obecne w paszy wykazują zdolność przedostawania się do mleka lochy. Pobrane przez prosięta mogą być przyczyną groźnych w skutkach biegunek. Chcąc zatem uzyskiwać zdrowe i silne mioty lepiej jest ograniczyć zastosowanie pasz rzepakowych w paszach typu LK do minimum. Można za to z powodzeniem stosować je w tuczu, a śruta rzepakowa bardzo dobrze sprawdza się również w żywieniu macior prośnych.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!