Wczoraj na naszym portalu pisaliśmy na temat możliwości zastosowania pasz rzepakowych w żywieniu trzody chlewnej.

Czytaj więcej: Kiedy rzepak może zastąpić soję? 

Jeden z internautów zwrócił uwagę na fakt, iż w stadach żywionych tego rodzaju surowcami często występują infekcje wywoływane przez beztlenowce z rodzaju Clostridium. Opinia ta nie jest nowością, wszak właśnie skarmianie śruty czy makuchu rzepakowego wymienia się jako jeden z czynników ryzyka występowania wspomnianych zakażeń. O zdanie na ten temat spytaliśmy Pawła Wróbla, lekarza weterynarii, specjalistę chorób trzody chlewnej i rozrodu zwierząt.

Zdaniem naszego rozmówcy problem rzeczywiście istnieje. Stosowanie wysokich dawek śruty rzepakowej, jak i innych „czarnych śrut” (np. słonecznikowej) zwiększa ryzyko występowania upadków wywołanych przez beztlenowce. Problem tkwi w niskiej strawności tego rodzaju pasz, zalegające resztki pokarmowe mogą stać się pożywką dla patogennej mikroflory.

Czy zatem powinniśmy rezygnować z wykorzystania pasz rzepakowych w żywieniu świń? Zdaniem Pawła Wróbla absolutnie nie. Problem występuje bowiem tam, gdzie znacząco przekroczono dopuszczalny udział śruty w recepturze paszy. Krajowe zalecenia żywieniowe dopuszczają maksymalny udział śruty rzepakowej na poziomie 10 proc. dla tuczników w pierwszej fazie tuczu, oraz 15 proc. w mieszankach typu finiszer. W przypadku makuchu rzepakowego, niezależnie od fazy wzrostu, stosować można 10 proc. surowca w składzie paszy. Niektórzy rolnicy stosują jednak dawki sięgające nawet 25 – 30 proc. Tam rzeczywiście mają prawo wystąpić upadki. Jeżeli przestrzegamy zalecanych udziałów komponentów rzepakowych, nie grozi nam natomiast wyższa śmiertelność zwierząt.

Podobał się artykuł? Podziel się!